Prosimy o zwięzłą treść pytania z zakresu historii miasta i twierdzy Kostrzyn nad Odrą. W treści pytania prosimy o podanie adresu e-mail. Umożliwi to kontakt z autorem pytania jeżeli byłaby potrzeba sprecyzowania zadanego pytania. Jednocześnie informujemy, że przygotowanie odpowiedzi wymaga od pracowników Muzeum wyszukiwania informacji w materiałach archiwalnych i z tego też względu może się wydłużyć w czasie. Prosimy zatem o cierpliwość, o zamieszczeniu odpowiedzi poinformujemy e-mailem.

Dziękujemy za pytania dotyczące historii miasta, które od Państwa otrzymaliśmy. Ze względu na problemy kadrowe i trwający okres turystyczny odpowiedzi na nie zostaną udzielone w terminie późniejszym. Za utrudnienia przepraszamy.

Jeśli dysponujecie Państwo wiedzą na dany temat, chcielibyście uzupełnić odpowiedź i podzielić się posiadanymi informacjami, prosimy o kontakt mailowy. Jeśli informacja okaże się cenna i ciekawa, zostanie przez nas opublikowana. Zapraszamy do współpracy!

Zadaj nowe pytanie
Cancel
Kiedy powstała zabudowa Placu Grunwaldzkiego? Kto był budowniczym i dla kogo były przeznaczone mieszkania?

Plac Grunwaldzki powstał prawdopodobnie około roku 1920. Wówczas otrzymał imię niezwykle znanej postaci wojskowego i polityka marszałka Paula von Hindenburga. Jego budowniczym, inwestorem i właścicielem była kolej. W budynkach przy placu zakwaterowani zostali w służbowych mieszkaniach kolejarze z rodzinami. Plac otrzymał formę symetrycznego założenia z sześcioma blokami mieszkalnymi na planie prostokąta. Przy wjazdach na plac umieszczone zostały po dwa bloki mieszkalne z mieszkaniami dla 5 rodzin. Wzdłuż placu stanęły dwa długie bloki mieszkalne, każdy po 10 mieszkań

Zdjęcie placu z widocznym wjazdem od ul. Warnickiej (obecnie Wyszyńskiego), naprzeciwko głównej bramy koszar. Dwa budynki przylegające do ulicy miały adresy od ul. Warnickiej. Hindeburgplatz (Plac Grunwaldzki ) to dopiero dwa następne i kolejne 4 bloki.

Z budynkami sąsiadowały od tyłu ogrody przyporządkowane do każdego mieszkania. Wejścia do budynków znajdowały się w przypadku długich bloków zarówno od strony placu jak i ogrodów. Cztery mniejsze budynki posiadały wejścia tylko od strony ogrodów. Z obu stron teren osiedla był zamknięty płotem i bramami. Na środku placu znajdował się skwer wytyczony żywopłotem, później z placem zabaw dla dzieci pośrodku.

Widok placu od strony Lagardesmühlener Weg (obecnie ul. Wschodnia)

Niestety plac zatracił swój planowy charakter. Wojny nie przetrwały budynki przy wjeździe od ulicy Wschodniej oraz jeden z "długich" bloków. W ich miejscu powstały szopy i inne "budowle" ogrodowe. Nie przetrwały również bramy wjazdowe i skwerowe założenia pośrodku placu. Zagospodarowanie tego miejsca pozostawia wiele do życzenia. Plac zachował natomiast swój charakter, jeśli chodzi o mieszkańców osiedla. Po wojnie zasiedlili je i nadal tu zamieszkują kolejarze i ich potomkowie.

Plac Grunwaldzki 2015.

 

Foto z Google Earth. Obecny widok Placu Grunwaldzkiego z zaznaczonymi konturami nieistniejących budynków zniszczonych w wyniku działań wojennych.

Dziękujemy p. Heinzowi Henschelowi z Küstrin-Kietz za przekazanie interesujących informacji. P. Henschel urodził się w Kostrzynie w jednym z mieszkań na obecnym Pl. Grunwaldzkim i utrzymuje stały kontakt z polską rodziną zamieszkującą obecnie "jego" mieszkanie. Historia jego przyjaźni opisana została w internetowej wersji czasopisma niemieckiego "Der Spiegel" w artykule "Przyjaźń bez słów"

Czy istnieją plany zagospodarowania kolejowej wieży ciśnień przy linii kolejowej prowadzącej z Kostrzyna w stronę Gorzowa i Dębna?

Przy dworcu kolejowym znajduje się wieża ciśnień, będąca mniejszą wersją "miejskiej" wieży ciśnień na skrzyżowaniu ul. Sikorskiego, Mickiewicza i Osiedlowej. Wieża "kolejowa" podobnie jak wieża "miejska" została wyłączona z użytkowania i nie funkcjonuje. Służyła ona do zaopatrywania parowozów w wodę.

Wieża ciśnień przy dworcu kolejowym

Podobnie rzecz się ma z wieżą, której dotyczy pytanie. To dosyć ciekawy przykład budownictwa kolejowego. Jest to wieża podwójna połączona łącznikiem. Zazwyczaj wieże tego typu posiadały pojedynczy zbiornik z układem. Tutaj natomiast mamy system dużo bardziej skomplikowany. W wieży węższej znajdował się pojedynczy zbiornik na wodę do uzupełniania jej w zbiornikach parowozów. W szerszej znajdowały się dwa zbiorniki i ta część działała faktycznie na zasadzie wieży ciśnień. Łącznik pomiędzy nimi był budynkiem nastawni kolejowej. Obecnie budynek stanowi "malowniczą ruinę".

Wieża na fotografii z lipca 1930 r.

Kwestia szansy na ocalenie tego obiektu pozostaje sprawą otwartą. Wieża jest własnością jednej ze spółek kolejowych. Lokalizację obiektu wewnątrz kompleksu węzła kolejowego niesie ze sobą pewne problemy. Dostęp do niego, nawet po odremontowaniu, byłby dosyć utrudniony. Na jego niekorzyść działa również jego status prawny. W roku 2009 w Gminnym Programie Ochrony nad Zabytkami dla miasta Kostrzyn nad Odrą (w opracowaniu Agnieszki Dębskiej) wieża rekomendowana była do wpisu do rejestru zabytków. W załączniku do Programu podana została data budowy wieży - rok 1909. Być może jej powstanie należałoby jednak wiązać z rozbudową Kolei Wschodniej (Ostbahn) w roku 1866? Byłby to tym samym jeden z najstarszych, o ile nie najstarszy, istniejący budynek w Kostrzynie (nie licząc kostrzyńskiej twierdzy). W sytuacji wpisu do rejestru zabytków właściciel miałby szersze możliwości wnioskowania o środki na rewitalizację obiektu (ale również zwiększone obowiązki związane z jego otrzymaniem). Wspomniana wyżej wieża w rejestrze jednak nie figuruje. Pozostaje jedynie mieć nadzieję, że los i ludzie okażą się dla niej łaskawi.

W którym miejscu usytuowany był kościół przy dawnej ulicy Adolfa Hitlera?

Mowa tutaj o kościele wyznania katolickiego pod wezwaniem Chrystusa Króla. Kościół został zbudowany w roku 1937. Kamień węgielny pod budowę został wmurowany 11 kwietnia 1937 roku, a gotową świątynię konsekrował wrocławski kardynał Adolf Bertram 11 listopada tego samego roku (inne źródła podają rok 1938 lub 1939). Pierwotnie kościół otrzymał wezwanie Chrystusa Króla. Takie wezwanie kościoła nie mogło jednak przetrwać w realiach narodowo-socjalistycznej III Rzeszy. Kościół utracił swoje wezwanie. W następnych relacjach i publikacjach jest określany po prostu jako "kościół katolicki". By jednak w jakiś sposób zapełnić powstałą próżnię, zdecydowano nadać mu imię św. Mainulfa, które poprzednio nosił kościół przy Placu Suchym. Pod tym też mianem jest szerzej znany.

Fotografia kościoła, koniec lat trzydziestych

Uszkodzony kościół Chrystusa Króla jest widoczny na lotniczym zdjęciu Starego Miasta z 18 marca 1945 roku. W tym czasie obiekt znajdował się praktycznie już na pierwszej linii walki. Po 1945 r. nie nadawał się do użytku.

Ruina kościoła (foto z lat 60-tych XX w.)

Po wojnie ruina kościoła została przyznana parafii rzymskokatolickiej w Kostrzynie. Jego uszkodzenia (m. in. zawalona wieża i dach) i utrudnienia wynikające z otoczenia uniemożliwiały korzystanie z niego, a odbudowa ze względu na lokalizację (odludzie, 2 km od miasta) pozbawiona była sensu. Z tego powodu kościół został rozebrany w 1972 roku, a materiał został wykorzystany przy budowie kościoła pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła.

Dokładne wskazanie lokalizacji kościoła w terenie jest obecnie trudne ze względu na zmianę przebiegu ulic i zabudowę tego obszaru obiektami bazaru przygranicznego przy ul. Sikorskiego. Można to osiągnąć jedynie poprzez porównanie historycznych i obecnych planów miasta.

Obrys obiektu naniesiony na mapę geodezyjną dzisiejszego Kostrzyna.

Więcej na temat tego i innych kościołów kostrzyńskich można przeczytać w książce Alicji Kłaptocz pt. "Kostrzyńskie kościoły" dostępnej w sprzedaży Muzeum Twierdzy.

Kiedy i kto wybudował strzelnicę , która znajduje się w lesie w bliskiej odległości od drogi leśnej prowadzącej od przejazdu kolejowego przy szpitalu do domku myśliwskiego i czy w latach powojennych była ona wykorzystywana przez wojsko polskie?

Strzelnica była i jest po dziś dzień elementem znacznie większego założenia wojskowego Pionieren-Übungsplatz - Placu Ćwiczeń Pionierów. Teren ten był miejscem szkolenia jednostki pionierów stacjonującej w mieście. Mowa tutaj o Zmotoryzowanym 3 Pruskim Batalionie Pionierów. Dla jego użytku wykonano szereg obiektów, służących ćwiczeniu podstawowych umiejętności charakterystycznych dla tego typu wojsk. Obiekty zostały wykonane przez Festungsbaugruppe III - III Grupę Budownictwa Fortecznego, działającą pod nadzorem Festungsinspektion III Kustrin - III Inspekcji Fortyfikacyjnej w Kostrzynie. Budowa jednak każdego z tych obiektów była rozpoczynana, dopiero po zatwierdzeniu całościowego planu założenia przez Oberkommando des Heeres - Dowództwo Wojsk Lądowych w Berlinie.

Plac Ćwiczeń Pionierów został wykonany w drugiej połowie lat trzydziestych, w dobie wzmożonej mobilizacji i przygotowywania się III Rzeszy do wojny. Z tego też okresu pochodzą inne wojskowe inwestycje na terenie miasta. Łącznie na Placu Ćwiczeń wykonano kilkadziesiąt obiektów rozmaitego przeznaczenia. Warto w tym miejscu wyjaśnić stosowany termin "pionierów". W armii niemieckiej mianem pionierów określano jednostki w Polsce określane mianem saperów. Mamy więc do czynienia z Placem Ćwiczeń używanym przez, w polskim rozumieniu, saperów. Ze względu na specyfikę jednostki wykonane obiekty musiały spełniać bardzo określone funkcje.

Warto wspomnieć o kilku najważniejszych obiektach. Największymi i wydaje się najważniejszymi były: Viadukt - most ćwiczebny, Übungswerk - dzieło ćwiczebne (schron ćwiczebny), Schie?bahn - strzelnica. Strzelnice zostały wykonane dwie, jedna spełniająca co najwyżej wymogi ćwiczeń dla broni krótkiej/automatycznej, druga dla wszystkich typów. Oprócz tego został wzniesiony szereg obiektów mniejszych: Schartenstand - schron do prowadzenia ognia frontalnego, Lagerbunker - schron składowy, być może również pełniący rolę miejsca dla kierownika ćwiczeń na placu, Widerlager - przyczółek mostowy ( tych wykonano kilka ).

Plac Ćwiczeń Pionierów był używany również przez jednostki Ludowego Wojska Polskiego. Łatwe do odnalezienia w terenie są obiekty wprowadzone przez nowych użytkowników. W sąsiedztwie już wymienionych obiektów są rozmaite konstrukcje wykonane nowszymi, co nie znaczy lepszymi technikami. Jest zachowanych min. kilka transzei szalowanych betonowymi prefabrykatami. W większości są to obiekty w złym stanie technicznym. Plac Ćwiczeń był używany przez LWP a potem przez WP, do momentu rozwiązania jednostek stacjonujących w Kostrzynie. Drugim i chyba najtrwalszym śladem bytności żołnierzy LWP są drzewa. Rezerwiści odbywający służbę w kostrzyńskich jednostkach ryli w korze nazwy swoich Wojskowych Komend Rezerwy oraz lata odbywania służby. Dzięki temu mamy przegląd z jakich regionów Polski byli kierowani do Kostrzyna poborowi.

 

Tematem tym zajmował się m. in. Pan Paweł Rychterski w artykule : " Ośrodek szkolenia saperów Küstrin - schron ćwiczebny "Panzerwerk" ", [w:] De Oppido et Castello - Przeszłość i teraźniejszość Twierdzy Kostrzyn, pod red. B. Mykietów i M. Tureczek, Urząd Miasta Kostrzyna n. O., Kostrzyn - Zielona Góra 2004.

Betonowa kopuła ćwiczebna schronu z widocznymi trafieniami i erozją roślinną. Widoczne również slady nielegalnych eksploracji. Widoczne również dwie strzelnice dla Maxima wz. 08.

 

Widok filarów mostu. Zachowane jedynie skrajne przęsła mostu, o konstrukcji murowanej , bądź żelbetowej. Inne przęsła zgruzowane bądź usunięte. Widoczne nawierty w filarze służące montowaniu ładunków.

 

Zachowany betonowy kulochwyt strzelnicy wraz z nasypem przechwytującym pociski. Po lewej widoczne pozostałości uchwytów na tarcze strzeleckie.

 

Jeden z zachowanych schronów ćwiczebno obserwacyjnych. Uszkodzony mur skarpowy, brak stropu, wyposażenia wewnętrznego. Ściany są w zasadniczo dobrym stanie.

Gdzie przed wojną znajdował się tartak w Kostrzynie?

Przed wojną w Kostrzynie znajdowało się kilka tartaków bądź obiektów służących przetwórstwu drzewnemu. Jest to oczywiste ze względu funkcjonowanie w Kostrzynie dużej fabryki celulozy. Obiekty te były rozrzucone w kilku punktach miasta. Pierwszy z dużych tartaków funkcjonował w pobliżu fabryki celulozy i zaopatrywał ją w surowiec konieczny do produkcji. Nie jest on jednak wymieniany jako osobny zakład i traktowany jest jako wydział fabryki.

Drugi duży tartak (Zakład Przetwórstwa Drzewnego A. Küster) funkcjonował w rejonie skrzyżowania dzisiejszej ulicy Jana Pawła II z ul. Zieloną (ówczesny adres to Kutzdorfer Stra?e 64), a jego składowiska rozciągały się aż do torów kolejowych w kierunku Szczecina. Oprócz cięcia drewna zajmował się dystrybucją oraz wytwarzaniem płyty sklejkowej.

Trzeci kompleks tartaczny to tzw. Lagardesmühlen na Warnikach stanowiących wówczas osobną jednostkę administracyjną, ale z racji położenia zakładu i bliskości miasta (obecny rejon ul. Dębowej i Klonowej) obsługiwał on głównie Kostrzyn. Był to znaczny kompleks produkcyjny wykorzystujący maszyny parowe. Zajmował się przetwórstwem drzewa i handlem. Właścicielem tego kompleksu był Th. W. Falckenberg. Do zakładu prowadziła bocznica kolejowa (tory przecinały ul. Gorzowską, biegły równolegle do koszar pionierów i po przekroczeniu ul. Warnickiej - obecnie Wyszyńskiego, wkraczały na teren tartaku). W lutym 1945 r. teren ten stanowił przedni skraj niemieckiej obrony miasta od strony wschodniej.

Książka meldunkowa z lat 1939/40 wymienia jeszcze inne, mniejsze zakłady jak np.:

  • H. Heuer, Weinbergstraße 26 (ul. Żeglarska)
  • Kube Adolf, Schiffbauerstraße 24 (ul. Wodna)
  • Kube Ferdinand, Weinbergstraße 2 (ul. Żeglarska)

Branża drzewna reprezentowana była też przez Rüttgerswerke (Zakłady Impregnacji Drewna) w dwóch lokalizacjach: Plantagenstrasse 48/53 (ul. Niepodległości) oraz Kutzdrofer Strasse 55/63 (ul. Jana Pawła II).

Z lewej strony widoczny teren zakładów impregnacji drewna. Widoczne na ulicy zaprzęgi konne przewożą drewno do przerobu.

 

Wzmiankowana jest również (reklamująca się jako pierwsza kostrzyńska) Fabryka Mebli Franza Schumanna. Według reklamy zajmowała się wykonawstwem mebli, płyt sklejkowych, okleiny, cięciem drewna, handlem drzewnym. Fabryka znajdowała się przy ulicy Tamseler Chaussee (brak dokładnej lokalizacji). Jak widać branża drzewno-papiernicza stanowiła od dawna znaczącą dziedzinę gospodarki naszego miasta. Wzmiankowana jest również (reklamująca się jako pierwsza kostrzyńska) Fabryka Mebli Franza Schumanna. Według reklamy zajmowała się wykonawstwem mebli, płyt sklejkowych, okleiny, cięciem drewna, handlem drzewnym. Fabryka znajdowała się przy ulicy Tamseler Chaussee (brak dokładnej lokalizacji). Jak widać branża drzewno-papiernicza stanowiła od dawna znaczącą dziedzinę gospodarki naszego miasta.

Co znajdowało się na ul. Gorzowskiej w miejscu, gdzie obecnie są 4 bloki z tzw. wielkiej płyty (3 bloki Sp. Mieszkaniowej "Morena" i 1 blok tzw. "wojskowy" na skrzyżowaniu z ul. Wojska Polskiego)?

Według przedwojennych planów miasta teren obecnych bloków Spółdzielni Mieszkaniowej "Morena" zajęty był przez zabudowę cywilną. Były to budynki prywatne, przy których znajdowały się zakłady rzemieślnicze i wytwórcze. Między nieistniejącym już młynem, którego obiekt spłonął kilka lat temu, a ulicą Wojska Polskiego znajdowały się m. in. kolejno Oder-Hütte Frank & Co. (fabryka maszyn i odlewnia żelaza), Maszyny i sprzęt rolniczy Bast, Ogrodnictwo Wenzel oraz Prace ziemne i budowlane Ziemke & Sohn. "Blok wojskowy" stojący przy ulicy Wojska Polskiego znajduje się w okolicach firmy Mathes Fabriken (przetwórstwo drewna, szkła i metalu).

 

Fragment zabudowy, którego dotyczy pytanie. Dla orientacji: szeroka ulica, to ul. Wojska Polskiego, dochodząca do ul. Gorzowskiej. Z lewej strony widoczny budynek młyna (cztery kominy dachowe)

Proszę o informacje na temat budynków przy ulicy Mickiewicza 12-18, Gorzowskiej 24-36, Dworcowej 1-3-5, Wojska Polskiego 31-33, Narutowicza 5

Mickiewicza 12-18

Budynki na odcinku dawnej Güterbahnhof-Str. (przemianowanej po 1933 r. na Seidel-Str.) od skrzyżowania z ulicą Kościuszki aż po dawną strażnicę WOP (obecnie Wyższa Szkoła Zawodowa) wzniesione zostały w ostatnich latach przed II wojną światową przez spółkę budownictwa mieszkalnego z Berlin-Dahlem (Wohnbau-Gesellschaft  mbH).  Widać  choćby  po  jednolitym stylu budowy, że były to bloki mieszkalne wzniesione przez jednego inwestora. Jak wynika z książki meldunkowej z 1939 r. mieściły się w nich głównie mieszkania podoficerów garnizonu i urzędników cywilnych Wehrmachtu. Budynki przetrwały w dobrym stanie działania wojenne, a mieszkania w nich objęło w użytkowanie w głównej mierze Wojsko Polskie Podczas prowadzonych remontów można było na klatkach schodowych pod warstwami farb natknąć się na niemieckojęzyczne napisy. Co ciekawe - obecna numeracja bloków minimalnie różni się od numeracji przedwojennej. Obecny budynek Mickiewicza 12 był budynkiem Seidelstr. 11.

Gorzowska 24-36

Na zdjęciach lotniczych z początku lat 30tych budynek ten nie jest widoczny - ta część ul. Gorzowskiej była jeszcze niezabudowana. Z tego wynika, iż podobnie jak bloki przy ul. Mickiewicza budynek przy ówczesnej Landsbergerstr. 36a-f wzniesiony zostały w ostatnich latach przed II wojną światową. Inwestorem była ta sama firma: Wohnbau-Gesellschaft mbH z Berlin-Dahlem. W budynku mieściły się głównie mieszkania podoficerów garnizonu i urzędników. Już wówczas miał zainstalowane jako jeden z pierwszych budynków w mieście domofony! Po wojnie blok objęty został przez PKP, które udostępniło mieszkania swoim pracownikom. Zamieszkiwały w nim po wojnie rodziny kostrzyńskich kolejarzy-pionierów. Starsi kostrzynianie nazywają go "Hakenkreuz" ze względu na łamany kształt, w którym można dopatrywać się nawiązania do swastyki. Po byłych niemieckich mieszkańcach ostał się w budynku schron przeciwlotniczy z zachowanymi oryginalnymi drzwiami i napisami w języku niemieckim.

Wojska Polskiego 31-33

Jak wynika z dostępnych nam planów miasta zabudowa przy ówczesnej Pionierstr. powstała dopiero w latach 30-tych XX w. Książka meldunkowa z 1939 r. wyjaśnia, że mieszkali tam cywile najróżniejszych profesji (za wyjątkiem krótkiego odcinka od ul. Wyszyńskiego, gdzie mieszkali wojskowi i znajdowały się biura administracji wojskowej). Niestety, nie dysponujemy planem z ówczesną numeracją budynków, który wyjaśniłby, kto konkretnie mieszkał pod dzisiejszym nr 31-33. Nic nie wskazuje na to, aby budynek miał jakieś szczególne znaczenie i odegrał istotną rolę w historii miasta.

Dworcowa 1-3-5

Budynek znajduje się na przeciwko dworca PKP, na rogu ul. Dworcowej i Piastowskiej. Przedwojenny adres tego budynku to Bahnhofstraße 2 (ul. Dworcowa 2). Budynek został wzniesiony przez spółkę budownictwa mieszkań należącą do Państwowej Kolei Niemieckiej (Deutsche Reichsbahn). Niestety, nie znamy dokładnej daty budowy, ale ekspresjonistyczna architektura i fakt, że budynek pojawia się po raz pierwszy na planie z 1927 r., wskazują na połowę lat 20-tych. Podobne budynki kolej niemiecka pobudowała w tym okresie innych miastach, jak np. we Frankfurcie czy Erfurcie. Początkowo budynek był mniejszy. Na pocztówce z roku 1935 nie ma jeszcze prawej części obiektu. W budynku zamieszkiwali pracownicy kolei wraz ze swoimi rodzinami (wg książki meldunkowej np. Reichsbahn-Oberinspektor Steinkopf, Wagenmeister Bucholz, Zugrevisor Kanitz, Sekretär Dewitz). W budynku mieściła się też siedziba inspekcji kolejowej - nr telefonu 567 :) Przez wiele powojennych lat budynek był administrowany przez zarząd nieruchomości PKP i zamieszkiwali w nim głównie kolejarze. Obecnie w posiadaniu wspólnoty mieszkaniowej.

Narutowicza 5

O historii budynku przy Narutowicza 5 niestety na razie prawie nic nam nie wiadomo - brak też jak na razie odnoszących się do niego wiarygodnych relacji dawnych mieszkańców miasta. Wg p. Siegfrieda Stanke (byłego mieszkańca Drzewic) budynek ten przeznaczony był na mieszkania dla pracowników fabryki celulozy. Natomiast wg autora zbioru wywiadów z byłymi mieszkańcami Kostrzyna p. Siegfrieda Neubauera był to koszarowiec policji. Inni mówią, że podobno budynek wybudowali przed wojną Włosi i że w "hotelowcu" (bo tak potocznie na ten budynek mówiono) miała się mieścić siedziba kostrzyńskiego gestapo. Niestety, nie jesteśmy w stanie potwierdzić żadnej z tych informacji. Być może z czasem coś jednak wypłynie.


Pytania odnośnie powyższych budynków mieszkalnych napłynęły od kilku osób. Staraliśmy się na nie odpowiedzieć korzystając z pomocy byłych mieszkańców miasta. Informacji udzielili nam panowie Karl-Heinz Henschel, Siegfried Neubauer i Klaus Thiel. Informacje na temat poszczególnych budynków mieszkalnych można uzyskać z lektury Książki Meldunkowej z roku 1939/40, której kserokopia jest w posiadaniu Muzeum Twierdzy. Książka ta zawiera informacje posegregowane zarówno wg adresów, jak i wg nazwisk byłych niemieckich mieszkańców Kostrzyna. Wgląd do niej można uzyskać w naszej siedzibie przy ul. Granicznej w godzinach pracy biura. Interesującym źródłem informacji jest również niemieckojęzyczna strona internetowa prowadzona przez Andiego Steinhaufa z wyszukiwarką osób i adresów kostrzyńskich:http://www.cuestrin.de/ahnenforschung

Prosimy  nie  kierować  do nas pytań dotyczących poszczególnych budynków mieszkalnych, chyba, że są to obiekty, które odegrały ważną rolę w historii Kostrzyna bądź też wcześniej pełniły funkcje publiczne. Zachęcamy do samodzielnych poszukiwań.

W jaki sposób w przedwojennym Kostrzynie był dostarczany gaz do gazowni? Czy gaz był wydobywany gdzieś w okolicy i był dowożony lub przesyłany gazociągiem?

Kostrzyńska gazownia została oddana do użytku w 1883 r. Inwestorem i zaopatrującym miasto w gaz była istniejąca do dziś Thüringer Gasgesellschaft AG (Turyndzka Spółka Gazowa S.A.) Firma ta założona została w 1867 r. i posiadała swą siedzibę w Gotha, później w Lipsku. Aktywna była na terenie całych Niemiec, w 1942 r. zaopatrywała w gaz ponad 4 tys. miast i wsi. Kostrzyńska siedziba spółki oraz obiekty gazowni znajdowały się przy Weinbergstraße (obecnie ul. Żeglarska).

Lokalizacja gazowni (Städt. Gaswerk) na planie miasta z lat trzydziestych

W wyniku owocnych negocjacji prowadzonych przez architekta miejskiego Waltera Hechta gazownię odkupiło od Thüringer Gasgesellschaft po atrakcyjnej cenie (448.000 marek, choć wartość szacowano na 1,5 mln marek) miasto przekształcając ją w Städtisches Gaswerk (Miejskie Zakłady Gazownicze). Gazownia przynosiła wysokie zyski.

Obiekt gazowni (budynki bezpośrednio "nad tramwajem")

Już w pierwszych dniach walk o Kostrzyn (1 lutego 1945 r.) gazownia ucierpiała. W płomieniach stanął zbiornik gazu oraz oba zbiorniki na ropę ostrzelane i podpalone przez Niemców celem uniemożliwienia wykorzystania ich przez wroga. Główny obiekt gazowni przetrwał w stanie uszkodzonym do lat osiemdziesiątych XX w. Starsi kostrzynianie z pewnością pamiętają wysoki, szary betonowy budynek, stanowiący obok kominów "Celulozy" i wieży kościoła charakterystyczny punkt wysokościowy Kostrzyna (doskonale widoczny z szosy prowadzącej ze Słońska). Rada Miasta podjęła decyzję (przy kilku głosach sprzeciwu) o wyburzeniu tego obiektu, co też uczyniono. Budynek wysadzono, zbiorniki zasypano, teren zniwelowano i na miejscu gazowni prywatni inwestorzy postawili domki jednorodzinne (Osiedle nad Wartą). Jeśli zaś chodzi konkretnie o zadane pytanie, to odpowiedź jest prosta. "Gaz miejski", tj. mieszaninę wodoru, metanu, tlenku węgla i azotu, wytwarzano na miejscu poprzez zgazowywanie węgla (czyli zamianę węgla w gaz) - do tego właśnie służyła gazownia. Tak więc do kostrzyńskiej gazowni dostarczano nie gaz, a węgiel. Gaz natomiast był w niej wytwarzany i rozsyłany gazociągiem do odbiorców.

Ruina gazowni - fot. z archiwum Józefa Piątkowskiego

Czy w Kostrzynie lub w okolicach znajdowały się obozy RAD?

Reichsarbeitsdienst (RAD), czyli Służba Pracy Rzeszy, była paramilitarną masową organizacją młodzieżową, która powstała w 1933 r. Jej emblematem była swastyka na tarczy w kształcie szpadla usytuowana na kłosach zbóż, a celem kształtowanie postaw obywatelskich wobec państwa (III Rzeszy Niemieckiej) poprzez naukę i pracę (w Polsce podobną organizację tworzyły Junackie Hufce Pracy). W późniejszym okresie organizacja ta zajmowała się przysposobieniem wojskowym, a podczas II Wojny Światowej pełniła funkcje pomocnicze wobec Wehrmachtu, zajmując się np. budową umocnień. Niektóre oddziały wzięły udział w walkach frontowych.
Po upadku III Rzeszy RAD przestał istnieć.

Odznaka RAD

Niestety, nic nam nie wiadomo o obozach tej organizacji na terenie naszego miasta. Znane listy grup wschodniobrandenburskiego okręgu RAD (Arbeitsgau VIII Ostmark) z siedzibą we Frankfurcie nad Odrą nie obejmują żadnego oddziału stacjonującego w Kostrzynie. Znaleźć je można natomiast w pobliskich Witnicy i Ośnie, a nawet w mniejszych miejscowościach i wsiach (najbliżej Kostrzyna bodajże w Genschmar). Jest to o tyle dziwne, że część oddziałów miała za patronów postacie związane bezpośrednio z Kostrzynem (7/87 "Hans von Küstrin", 7/88 "Leutnant von Katte"). Nie możemy wprawdzie wykluczyć, że jakieś formacje RAD przejściowo na miejscu stacjonowały (z pewnością kierowano do Kostrzyna z RAD pomocników artylerii przeciwlotniczej), ale na forach dotyczących wspomnień członków RAD, ich korespondencji etc. brak o nich wzmianek. Wypada więc przyjąć, że stałego obozu jednak u nas nie było.

Czym zajmowała się organizacja o nazwie "Schützengilde Küstrin", jaka jest jej historia oraz gdzie się znajdowała jej siedziba? Czy organizacja posiadała własne symbole i stroje organizacyjne?

Historia i zadania

Dokładna data założenia kostrzyńskiej gildii strzeleckiej / stowarzyszenia strzeleckiego / bractwa kurkowego, bo tak można tłumaczyć "Schützengilde" na język polski, nie jest znana. Najstarszy dokument zawierający wzmiankę o kostrzyńskim bractwie pochodzi z 1444 r. Wiemy natomiast, że w roku 1930 bractwo obchodziło swoje 500-lecie, czyli możemy przypuszczać, iż założone zostało ono ok. roku 1430, co stawia je w rzędzie najstarszych organizacji tego typu we wschodnich Niemczech. Początkowo głównym zadaniem członków bractw była obrona murów miast. Bractwo miało za zadnie nauczyć mieszczan żołnierskiego rzemiosła
i doskonalić ich umiejętności w posługiwaniu się bronią palną. W tym celu spotykano się regularnie na ćwiczenia na specjalnie do tego przeznaczonym terenie. Kostrzyńskiemu bractwu przydzielona została jedna z najbardziej zewnętrznych fos twierdzy, fosa św. Jerzego (zwana później "Fosą Strzelecką" oraz "Fosą Królewską"). Bractwo miało również prawo łowić tam ryby. Na przyległych łąkach przeprowadzano różnego rodzaju zawody strzeleckie. Generalnie członkowie bractwa wyposażali się na własny koszt w broń palną, lecz bywało, że władcy miasta uzupełniali uzbrojenie strzelców. Ich broń była przechowywana w arsenałach i wydawana strzelcom w razie zagrożenia, czy też na ćwiczenia. Źródła mówią, że sam Margrabia Jan z Kostrzyna należał do bractwa i zatrudniał jego członków do strzeżenia twierdzy. By uatrakcyjnić przynależność do bractwa członkom przyznawano różne przywileje i ulgi podatkowe oraz nagrody pieniężne. Już w XVI w. za czasów margrabiego zasady panujące w organizacji, uprawnienia i obowiązki członków były dokładnie określone. Nie wolno było głośno przeklinać, nadużywać alkoholu, kłócić się publicznie lub wszczynać awantur. Podczas pogrzebów najmłodsi członkowie bractwa byli zobowiązani nieść trumnę zmarłych współobywateli. Najbardziej znaną posługą bractwa było przeniesienie przez 12 członków bractwa trumny ze zwłokami ściętego porucznika von Katte w 1730 r. celem jego pochówku na Krótkim Przedmieściu (dzisiejsze Nowe Miasto). Po wojnie trzydziestoletniej znaczenie bractw istotnie się zmniejszyło. Miejsce w oddziałach militarnych zajęli najemnicy, a bractwa stały się raczej pokojowymi stowarzyszeniami urządzającymi zawody strzeleckie i w takiej roli funkcjonują one do dziś (najbliższe nam w Gryfinie, a po stronie niemieckiej w Seelow). Kostrzyńska gildia przestała istnieć w roku 1945. Ostatnim kostrzyńskim "Starszym Bractwa" (Schützenhauptmann) był Gustav-Rudolf Tamm, w 1945 r. komendant kostrzyńskiego Volkssturmu.

Siedziba

Jak już wspomnieliśmy kostrzyńskie bractwo gospodarowało początkowo terenem przy jednej z zewnętrznych fos twierdzy. Po przeprowadzeniu przebudowy umocnień w 1661r. otrzymało ono tereny na obszarze ówczesnego "Nowego Miasta" na północny-zachód od twierdzy. Po zniszczeniach wojny siedmioletniej nowa siedziba bractwa powstała na Krótkim Przedmieściu w pobliżu dzisiejszego dworca kolejowego (1764-1924). Z pewnością dlatego dzisiejsza ulica Piastowska nosiła nazwę Schützenstraße (ul. Strzelecka). Budynek ten najprawdopodobniej spłonął w roku 1813 podczas walk Francuzów z Prusakami. Na jego miejscu wzniesiono ok. roku 1815-1816 kolejny budynek gildii, który służył do roku 1925 (uległ zniszczeniu w 1945 r.)

Stary dom strzelecki - litografia G. Frankego

Dom strzelecki (XIX w.) Źródło: Kreiskalender 1998

Po 1925 r. bractwo przeniosło swoją siedzibę na północny skraj miasta, do lasu przy ulicy Sarbinowskiej. Nowy wzorcowy obiekt prezentował się nader okazale. Był to właściwie kompleks obiektów: hala z 24 stanowiskami strzeleckim, dodatkowo hala z na organizację imprez z tysiącem miejsc siedzących (największa wówczas hala w Kostrzynie), ogrodem koncertowym i kawowym oraz placem zabaw. Był to ulubiony cel wycieczek weekendowych kostrzynian.

Nowy dom strzelecki. Źródło: cuestrin.de

Mundury, insygnia, tradycje

Na początku bractwa nie miały swoich mundurów i dopiero z biegiem czasu zaczęto nosić mundury koloru zielonego i srebrnego. W aktach gildii (spłonęły w czasie wojny) znaleźć można było pod data 24 lipca 1793 dokument z opublikowanym rozkazem królewskim, że oficerowie bractwa w Kostrzynie mają nosić "portepee" (szarfę przy rękojeści szabli) ze srebra i zielonego jedwabiu. Raz do roku wyłaniano w zawodach króla strzelców - króla kurkowego, który był szczególnie honorowany. Zawody te odbywały się corocznie w pierwszym tygodniu po Zielonych Świątkach i było to jedno z najważniejszych i najbardziej popularnych świąt kostrzyńskich, cieszące się ogromnym zainteresowaniem i frekwencją. Najlepszy strzelec otrzymywał przechodni pas królewski. Ostatnim znanym nam królem kurkowym był Eugen Block (rok 1944).

Wymarsz bractwa do domu strzeleckiego. Fot. Kuttner

Kostrzyńska gildia posiadała dwa pasy królewskie: jeden złoty i jeden srebrny, oraz dwa srebrne pasy rycerskie. Złoty pas nosił "król kurkowy" - najlepszy strzelec w danym roku, a srebrny król kurkowy z roku ubiegłego. Do pasa przyszywano złote medale i monety okolicznościowe. Czasem były to emblematy zawodu wykonywanego przez króla kurkowego. Do 1944 r. do pasa naszyto 211 takich medali. Wszystkie pasy posiadały ogromną wartość historyczną (i materialną). Obok czterech pasów kostrzyńskie bractwo miało w posiadaniu wiele wartościowych medali i pucharów otrzymanych od znakomitych fundatorów. Pasy wraz z medalami, odznaczeniami i pucharami przechowywane były do roku 1945 w skarbcu Miejskiej Kasy Oszczędności (Stadtsparkasse). Ich los nie jest znany.

Złoty łańcuch króla kurkowego

Co stało się z armatą i obeliskiem, które się znajdowały na Bastionie Król?

Obiekty, których dotyczy pytanie, były częścią cmentarza żołnierzy radzieckich na Bastionie Król. Powstał on w roku 1945 na postawie projektów ukraińskich architektów okresu tzw. socrealizmu. Cmentarz ten powstał na planie trójkąta, a spocząć na nim miały szczątki 264 żołnierzy Armii Czerwonej, wśród których byli bohaterowie ZSRR. Dominującym elementem mauzoleum był obelisk autorstwa Lwa Kerbela z urną od frontu i armatą skierowaną w kierunku Berlina. Rosyjskojęzyczny napis głosił: "Wieczna chwała bohaterom poległym w walce z niemiecko-faszystowskim najeźdźcą za wolność i niepodległość Związku Radzieckiego i demokratycznej Polski". W ten sposób chciano uczcić drogę bojową wojsk marszałka Żukowa i ostateczne pokonanie hitlerowskich Niemiec. Są źródła, z których wynika, iż na pomniku umieszczona była pierwotnie figura żołnierza, podobnie jak ma to miejsce na pomnikach w Berlin-Treptow, Seelow i Brześciu autorstwa tego samego projektanta. Wymaga to jednak potwierdzenia.

Z uwagi na zagrożenie budowlane, a także zamiar przywrócenia historycznego wyglądu obiektu, władze Kostrzyna nad Odrą wystąpiły o zgodę na przeniesienie pochówków z Bastionu Król na kostrzyński cmentarz komunalny. Zgoda taka została wydana już w roku 2006, a miasto przystąpiło do sporządzania odpowiedniej dokumentacji. W wyniku tych działań w roku 2008 przystąpiono do demontażu obelisku. Niestety, pomnik wykonany z żelbetonu nadawał się jedynie do całkowitej rozbiórki, dlatego do dnia dzisiejszego nie zachował się jego żaden fragment. W Muzeum Twierdzy Kostrzyn zostały natomiast zdeponowane elementy wspomnianego pomnika: radziecka gwiazda, kula, litery z napisu, godło ZSRR, urna oraz armata. Część z nich została wkomponowana w wystawę muzealną w Bastionie Filip ukazującą dzieje Kostrzyna. Pełnią tam ważną rolę dokumentującą walki o Kostrzyn w roku 1945. Wystawa zostanie otwarta w maju 2014 r.

Jeśli zaś chodzi o cmentarz, to w roku 2009 na cmentarzu komunalnym przygotowano osobną kwaterę celem przeniesienia szczątków z Bastionu Król. Podczas ekshumacji okazało się, że groby? są puste! A przecież Urząd Miasta Kostrzyn dysponował planami cmentarza, imienną listą pochowanych na tym cmentarzu żołnierzy, na nadszańcu wisiały tablice z nazwiskami i stopniami poległych, a każdy nagrobek był zaopatrzony w tabliczkę z danymi osobowymi, datą urodzenia i śmierci. Cmentarz był pielęgnowany, przez wiele lat odbywały się na nim przeróżne uroczystości i był wizytowany przez ważnych przedstawicieli władz partyjnych i państwowych. Co stało się z ciałami, czy w ogóle tu kiedykolwiek były, stanowi póki co nierozwikłaną zagadkę.

Od tamtej pory były teren cmentarza pozostaje opuszczony i przy mającej nastąpić w przyszłości renowacji sklepień Bastionu Król zostanie po prostu splantowany. Natomiast miejsce na cmentarzu komunalnym przygotowane na przyjęcie szczątków z ekshumacji zostało przeznaczone na pochówki cywilne.

Czy posiadacie Państwo informacje na temat "starego amfiteatru"?

Odpowiadając na pytanie, zakładamy, że chodzi o amfiteatr znajdujący się naprzeciw obecnego budynku ECSSiON "Kręgielnia", po drugiej stronie ulicy Fabrycznej (widoczny na zdjęciu archiwalnym poniżej). Pierwszy kostrzyński amfiteatr powstał z inicjatywy ówczesnego dyrektora Kostrzyńskich Zakładów Papierniczych Eugeniusza Olczaka, który tą funkcje pełnił od 1 października 1969 roku. Amfiteatr był częścią wybudowanego w latach 1971-1976 Miejskiego Ośrodka Rehabilitacyjno-Sportowego z dwoma basenami, sauną oraz budynkiem, zwanym potocznie "Kręgielnią".

Jeśli chodzi o powstanie obiektu, posłużymy się tutaj cytatem z tekstu Alicji Kłaptocz z wydawnictwa "Nasza Kręgielnia 1971-2006" (wyd. Urząd Miasta w Kostrzynie nad Odrą, 2006): "Prace rozpoczęto w marcu 1971 roku. Jako pierwsi wkroczyli na teren budowy saperzy kostrzyńskiej jednostki wojskowej, by wyburzyć tkwiące w ziemi pozostałości fundamentów dawnej fabryki [mączki kartoflanej - przyp. MTK]. Wyburzenia, przygotowujące teren pod budowę Ośrodka, pochłonęły kilkaset kilogramów materiałów wybuchowych. Dopiero po tych czynnościach można było przystąpić do pierwszego etapu prac - budowy basenu kąpielowego. Jednocześnie rozpoczęto porządkowanie pobliskiego parku. Wycinano samosiewy, likwidowano chwasty, oczyszczano stare i wytyczano nowe alejki, spod warstwy ziemi i mułu wydobyto na światło dzienne wielki basen starej fontanny, uzupełniano drzewostan, ustawiano ławki, zbudowano też nową, okazałą, podświetlaną fontannę. Wreszcie nadeszła kolej na sadzenie krzewów i kwiatów. W odnowionym i upiększonym parku powstał wkrótce amfiteatr na 2000 miejsc, a w okresie późniejszym - dobrze wyposażona ścieżka zdrowia."

 

Pozostałości starego amfiteatru Pozostałości starego amfiteatru Pozostałości starego amfiteatru

Duże zaangażowanie w powstanie założenia parkowego z amfiteatrem wykazał kierownik działu remontowo-budowlanego KZP Józef Rupniak, który wspomina to tak (w rozmowie z Ryszardem Skałbą): "Wziął mnie kiedyś dyrektor Olczak i poszliśmy do parku. Powiedział, że dobrze byłoby jakąś widownię urządzić, bo w Kostrzynie nie ma gdzie organizować imprez estradowych w plenerze. Pan Leon Machowiak zaprojektował więc amfiteatr. Heniu Linkiewicz, szef działu transportu, wyprofilował i wyrównał górkę, moja ekipa wykonała formę i odlała z betonu nogi do ławek, na to położyliśmy drewniane listwy. Służba mechaniczna ustawiła stalowy szkielet pod scenę. Tylną ścianę sceny, którą później dekorowano w zależności od imprezy, obiliśmy płytami paździerzowymi, a podłoga była z desek. Te deski były początkowo zakładane na imprezy, a potem ściągane, bo baliśmy się, że zostaną rozkradzione lub zdewastowane - teren ten nie był strzeżony. Odnowiliśmy też poniemiecką fontannę usytuowaną w pobliżu, wykonaliśmy "patelnię" do tańca i wybudowaliśmy szalet. Czasem nad sceną rozciągano plandekę i jak podczas imprezy zakładowej padał deszcz, to tańczono też na scenie. Ludzie bardzo sobie chwalili to miejsce, widownia była zacieniona, słońce w lecie nie prażyło, było tam po prostu pięknie."

Pozostałości starego amfiteatru Pozostałości starego amfiteatru Pozostałości starego amfiteatru

Obiekt ten, urokliwie położony wśród drzew parku, był wykorzystywany do celów kulturalnych. Odbywały się tam imprezy zakładowe, później również miejskie. Jednak wkrótce okazało się, że miasto potrzebuje nowego, "swojego" obiektu. Z inicjatywy ówczesnego Prezesa Towarzystwa Przyjaciół Kostrzyna Jerzego Trepczyka powstał w latach 1984-1987 amfiteatr, który przebudowany istnieje aż po dzień dzisiejszy. Natomiast "stary amfiteatr" popadał w coraz większe zapomnienie. W roku 1993, kiedy nastąpiła prywatyzacja KZP, właścicielem całego kompleksu stało się miasto, które nie było zainteresowane utrzymaniem obu amfiteatrów. Wkrótce obiekt znajdujący się przy "Kręgielni" przestał istnieć i dzisiaj nie ma po nim praktycznie żadnego śladu, poza wspomnieniami i starymi fotografiami...

Jakie były losy kostrzyńskiej straży pożarnej przed wojną?

Ochotnicza Straż Pożarna w Kostrzynie utworzona została 24 kwietnia 1872 r. przez gimnazjalnego nauczyciela gimnastyki nazwiskiem Schulze. Nosiła wówczas miano "Ochotnicza Straż Ogniowa Gimnastyków" [Freiwillige Turnerfeuerwehr]. Jej założyciel i pierwszy dowódca próbował ją utworzyć jeszcze w 1854 r., jednak magistrat nie przyznał mu wówczas środków na jej wyposażenie. Pierwsi kostrzyńscy strażacy (w liczbie łącznie 60 umundurowanych funkcjonariuszy) podzieleni byli stosownie do ich specjalności na dwa "korpusy": "wspinaczy" [Steigerkorps] oraz "polewaczy" [Wasserkorps]. W 1876 r. pierwsi dysponowali wozem z drabinami i uzbrojeniem, drudzy zaś 2 sikawkami [Saug- und Druckspritze], ponadto dwoma zbiornikami na wodę [Wassertiene]. Wyposażenie uzupełniać miało jeszcze 8 sikawek innych typów - zapewne pomniejszych ręcznych. Nie znamy niestety dokładnie późniejszego wyposażenie kostrzyńskich strażaków, możemy jednak przyjąć, że było ono stale na najwyższym osiągalnym poziomie, gdyż prominentnym strażakiem był również Gustaw Robert Ewald, który w 1878 r. założył wytwórnię sprzętu pożarniczego (przy ul. Gorzowskiej). Ta ostatnia zyskała sobie z czasem znaczną renomę, przy okazji rozsławiając miasto.


Historyczny pojazd strażacki z wytwórni Ewalda, znajdujący się w JRG PSP w Kostrzynie and Odrą

Po 1876 r. "Straż Ogniowa Gimnastyków" przemianowana została w "Miejską Straż Pożarną", gdyż miejscowe Towarzystwo Gimnastyczne nie było już w stanie ponosić kosztów jej utrzymania i miasto musiało je wspomóc. Założyciel ustąpił miejsca szefowi miejskiej straży pożarnej, fabrykantowi Gustawowi Fuhrmannowi, który pozostawał dowódcą do 1886 (w randze aspiranta/oficera [Brandwart?]). Później - do 1890 r. - dowódcą straży był aspirant/oficer Hermann Gotschalk (z zawodu kupiec), a jego zastępcą syn i następca wspomnianego wyżej fabrykanta sprzętu pożarniczego Teodor. Po nich dowództwo objął aspirant/oficer Gustaw Lange (fabrykant), wspierany przez dwóch ogniomistrzów (w cywilu kominiarzy).


Fragment historycznego pojazdu strażackiego, znajdujący się w JRG PSP w Kostrzynie and Odrą

W 1895 r. w dzielnicy Nowe Miasto (współczesny Kostrzyn) utworzona została nowa jednostka określana mianem "Ochotniczej Straży Pożarnej Kostrzyn - Nowe Miasto". Jej dowódcą został Teodor Ewald - od 1914 r. inspektor wszystkich trzech ówcześnie istniejących kostrzyńskich jednostek Ochotniczej Straży Pożarnej. Kilkakrotnie fundował on kostrzyńskiej straży nowy sprzęt (m. in. wielką ręczną sikawkę tłokową, drabinę obrotową, pociąg gaśniczy). Możemy przyjąć, że mniej więcej w tym czasie powstała ocalała do dziś (w międzyczasie rozbudowana) remiza. Stare Miasto i Długie Przedmieście obsługiwane były początkowo nadal przez "miejską" straż pożarną, jednak w 1901 r. utworzono w miejsce tej ostatniej jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej "Kostrzyn - Stare Miasto" oraz "Długie Przedmieście". Po I wojnie światowej odrębną jednostkę utworzono również na przedmieściu Kuhbrücken. W 1927 r. połączono wszystkie wspomniane jednostki w jednolitą "Ochotniczą Straż Pożarną Kostrzyn", nad którą dowództwo przejął inspektor Wilhelm Städter. Podział na 4 oddziały utrzymano. W 1930 r. - w związku z włączeniem gminy Chyża [Kietz] do miasta Kostrzyn - doszedł do nich kolejny, piąty już oddział "Chyżyno" [Kietzerbusch]. Wyposażenie nabywano nadal we własnym zakresie - składali się na nie głównie bierni członkowie straży pożarnej, wśród których było jednak sporo posażnych Kostrzynian zainteresowanych odpowiednią prezencją "własnej" straży.


Zabytkowy sprzęt strażacki, znajdujący się w JRG PSP w Kostrzynie and Odrą

Po 1933 r. (po dojściu Hitlera do władzy) straż pożarna stała się swego rodzaju formacją policyjną (czy raczej paramilitarną, w rodzaju obrony cywilnej), której organizacja oparta została na "zasadzie wodzowskiej" (ścisła hierarchizacja). Do jej zadań należała również ochrona przed skutkami bombardowań lotniczych.


Warto dodać, że kostrzyńska firma produkująca sprzęt gaśniczy "Gustav Ewald Feuerlöschgeräte" (z siedzibą przy ul. Gorzowskiej), założona w roku 1878, była nie tylko jednym z pionierów, ale i w pewnym okresie czasu największą firmą tej branży w Niemczech. [Więcej informacji] na temat firmy i jej założyciela można uzyskać na niemieckojęzycznej stronie poświęconej historii Kostrzyna www.cuestrin.de

Proszę o informację na temat obiektu w bliskim sąsiedztwie ulicy Namyślińskiej w lesie (obok niedawno wybudowanego domu jednorodzinnego). Wygląda to na jakiś betonowy bunkier, już wysadzony i zniszczony. Ale do czego służył i kto go tam wybudował?

Ruina ta, to pozostałość schronu koszarowego dla kompanii piechoty, wzniesionego w 1914 r. w ramach uzbrojeniowej rozbudowy twierdzy. Jego konstrukcja ściśle odpowiadała zastosowanej przy budowie schronów koszarowych w fortach Czarnów i Żabice (ten ostatni po części się zachował), tyle że był on od nich ponad dwa razy mniejszy. Niestety, poza samą ruiną oraz niewielkim składem amunicji dla armat 9 cm (ten zachował się w dobrym stanie, po części na terenie prywatnej posesji), z umocnień pododcinka "Drzewice" nie zachowało się do dziś dosłownie nic. Z pewnością obejmowały one znacznie bogatszy zespół nietrwałych urządzeń w postaci zapór drutowych, zasieków ze ściętych drzew lub krzewów, rowów strzeleckich i schroniskowych, stanowisk artylerii i obserwacyjnych, zapewne opatrzonych znaczną liczbą prowizorycznych schronów wykonanych z akurat dostępnych materiałów (drewna, szyn kolejowych, blachy, ziemi itp.) Przybliżony przebieg tej części pasa umocnień określić można w oparciu o znany pokrój sieci telefonicznej twierdzy - dane pozyskane po I wojnie światowej przez kontrolerów Międzyalianckiej Wojskowej Komisji Kontrolnej nadzorującej rozbrojenie Niemiec na mocy traktatu wersalskiego. Dodajmy, że zanim rejon Drzewic został ufortyfikowany, na północno - zachodnim skraju miejscowości umieszczone były składy amunicyjne twierdzy, w których w okresie I wojny światowej fabrykowano amunicję.

Jaką funkcję pełnił lub pełni niewielki wymurowany z cegły obiekt, znajdujący się przed mostem drogowym na Warcie, na skrzyżowaniu ulic Sikorskiego i Mostowej, po przeciwnej stronie KCK?

    
Jest to obiekt dość zagadkowy. Zgodnie z posiadanymi przez nas informacjami obiekt widnieje w Gminnej Ewidencji Zabytków z roku 2009 jako "PIWNICA, Śródmieście, ul. Mostowa BN". Konserwator zabytków datuje go na 2 połowę XIX stulecia i wskazuje, że jest zagrożony inwestycyjnie. Jego powstanie należy łączyć z wzniesieniem rezydencji Miejskiego Architekta i Budowniczego Waltera Hechta. Przed przystąpieniem do budowy swojego domu jesienią 1911 roku musiał on najpierw nadsypać wgłębienie działki ponad dwoma metrami materiału wypłukanego z Warty. Na tak usypanym gruncie powstała rezydencja, który od roku 1913 nosiła potoczną nazwę "Domu Hechta". Została ona otoczona murowanym ogrodzeniem, z którego do dnia dzisiejszego ocalał jedynie narożnik stanowiący przedmiot zapytania.

 
I choć wnuk Waltera Ludwig Hecht pamięta, że w budynku tym jego dziadek przechowywał łódkę i wiosła, to jednak nie wspomniał o jednej, bardziej istotnej funkcji owego słupka. Z tego co ustaliliśmy wynika bowiem, że bezpośrednio pod obiektem znajduje się owa piwnica, wpisana do GEZ. Przed wojną znajdował się tam strategiczny punkt instalacji telekomunikacyjnej łączącej Stare Miasto i Nowe Miasto! Następnie kabel ten przebiegał pod korytem rzeki, prawdopodobnie w specjalnej ceramicznej osłonie. Można więc śmiało wysnuć tezę, że narożny słupek służył jako swoista ochrona przed zniszczeniem tego węzła telekomunikacyjnego Warto także nadmienić, że z powodu takiego przebiegu kabla po jednej stronie mostu był całkowity zakaz zarzucania kotwicy i dlatego też przystań na Warcie zbudowana została kilkadziesiąt metrów dalej. Po wojnie, choć Willa Hechta została zniszczona i rozebrana, wspomniany obiekt ocalał. Nie bez znaczenia było to, że wykorzystano jego poprzednią funkcję, której służy aż po dzień dzisiejszy! Obecnie bowiem ceglany obiekt stanowi własność Telekomunikacji Polskiej S.A. i jest istotną częścią instalacji komunikacyjnej łączącej obecne miasto z obiektami znajdującymi się po drugiej stronie rzeki.

Proszę o informacje na temat bloku mieszkalnego w Kostrzynie, który znajduje sie na ulicy Kopernika, tuż przy parku miejskim (jest m.in. siedzibą GBS Barlinek). Co znajdowało się kiedyś w tym budynku? Czy posiadacie Państwo jakieś historyczne zdjęcia?

 
Budynek ten, choć dość stary, nie jest wpisany do rejestru zabytków, a został wybudowany w latach '20-'30 XX wieku, kiedy architektem miejskim był Walter Hecht. Z książki meldunkowej z lat 1939/40 oraz map z tamtego okresu wynika, że dom ten znajdował się przy Rackelmannstrasse 10-11 (obecnie ul. Kopernika 2). Właścicielem była Gemeinnützige Beamtenbaugesellschaft Berlin (Spółka użyteczności publicznej budownictwa dla urzędników),  a zamieszkiwali go urzędnicy, których funkcje oraz nazwiska można znaleźć we wspomnianej wcześniej książce. Historycznych zdjęć niestety nie posiadamy.

 
Jeżeli chodzi o losy budynku po roku 1945, to odpowiedź znajdziemy we wspomnieniach Pani Alicji Kłaptocz. Po wojnie budynek ten znajdował się początkowo przy ul. Majerowicza, potem przy ul. Stalina, aby w końcu uzyskać obecny adres - ul. Kopernika 2. Wyremontowany został jako jeden z pierwszych domów na dawnym Nowym Mieście jesienią 1947 roku, a pierwszymi mieszkańcami były głównie rodziny urzędnicze z ówczesnym burmistrzem Kazimierzem Reszką na czele. Warto dodać, że "na części parteru tego budynku ulokował się Posterunek Milicji Obywatelskiej, której komendantem był Józef Bogdan. Lokum znalazła tam przejściowo również Biblioteka Miejska, prowadzona przez córkę komendanta MO, Zofię Smolską". Trzeba także odnotować, że aż po rok 1953 w bezpośrednim sąsiedztwie budynku znajdował się jeden z największych prowizorycznych cmentarzy wojennych Armii Czerwonej (na terenie obecnego Parku Miejskiego).

 
We wspomnieniach Pani Alicji Kłaptocz możemy także odnaleźć informację, że obecne wejście do banku GBS powstało znacznie później niż sam budynek. W latach '50 posterunek MO przeniesiono do budynku przy ul. Orła Białego 10. Wolne pomieszczenia postanowiono przeznaczyć na punkt apteczny: "w lokalu przy Kopernika przeprowadzono remont i adaptację do nowych potrzeb. Na chodniku przed budynkiem dobudowano schody, a jedno z okien zastąpiono drzwiami wejściowymi (?). Punkt apteczny przekształcono w aptekę dopiero w roku 1957". Ostateczny wygląd budynek ten uzyskał jednak znacznie później, bo w roku 1997, kiedy na potrzeby bankowości został ponownie przebudowany przez GBS. Jeżeli chodzi o elewację, to została ocieplona i odnowiona pod koniec roku 2012, kiedy to budynek uzyskał swój obecny wygląd.  

Wykorzystany cytaty pochodzą z książek Pani Alicji U.M. Kłaptocz pt. "KOSTRZYŃSKIE PEJZAŻE - powojenne dzieje nadodrzańskiego miasta" oraz "KOSTRZYŃSKIE KLIMATY - powojenne lata polskiego Kostrzyna"

Co się stało z pierwszym kościołem w Drzewicach na ul. Kościelnej, którego pozostałości (gruzy) jeszcze istnieją?

Odpowiedź na to pytanie jest tak prosta, jak by się z pozoru wydawało. Nie wiemy bowiem, czy ruiny kościoła znajdują się w miejscu lokalizacji pierwszej świątyni w Drzewicach, ponieważ zawieruchy wojenne niejednokrotnie niszczyły tą wieś. Kiedy powstał pierwszy kościół w Drzewicach? Tego nie wiemy. Pierwsza wzmianka o wsi pojawia się w formie pisanej w roku 1262 przy nadaniu templariuszom miejscowości, wśród których pojawia się nazwa Karkzowe, utożsamiana właśnie z Drzewicami. W 1451 roku wieś wymieniana jest już jako posiadłość joannitów, leżąca na obszarze komturii w Chwarszczanach. W roku 1540 wieś przejmuje we władanie Jan z Kostrzyna. Ówczesny kościół stanowił filię parafii w Szumiłowie. Jak podaje J. Piątkowski: "w dniu 18 marca 1717 roku wielki pożar zniszczył wieś Drzewice. Spłonął wówczas kościół wraz z dzwonami (...), który został prowizorycznie odbudowany około 1723 roku. Na wieży został umieszczony dzwon."

Jak się jednak okazuje dalsze dzieje świątyni były nie mniej burzliwe: "W nocy z 22 na 23 kwietnia [1727 roku] został okradziony tutejszy kościół. Skradziono dwa lichtarze z wygrawerowanymi nazwami wsi i datą 1679 oraz mosiężną chrzcielnicę z wygrawerowanymi postaciami Adama i Ewy." Można również przypuszczać, że podczas epoki napoleońskiej kościół również ucierpiał (22.08.1813 - wypad francuskich oddziałów z oblężonego Kostrzyna, atak na oddziały pruskie w Drzewicach i spalenie wsi). 20 lat pózniej, a mianowicie "22.11.1831 Królewski Urząd Domen w Chwarszczanach ogłosił konkurs na budowę kościoła w Drzewicach". Konkurs obejmował również wyburzenie starego kościoła, z czego wynika, iż po ataku Francuzów budynek w lepszym czy gorszym stanie istniał. "W 1833 zakończona została budowa gmachu nowego kościoła, który w 1834 otrzymał nową wieżę" – dodaje Piątkowski.

Po raz kolejny znana nam wzmianka o kościele pojawia się dopiero w roku 1914, kiedy "w tutejszym kościele zamontowane zostały nowe organy z zakładu Friedricha Buetowa z Chojny." Dalszych dziejów kościoła autor nie podaje, ale mamy nadzieję, że informacje te będą sukcesywnie uzupełniane.

Bibliografia: J. Piątkowski "Dzieje Drzewic 1262-2012 w [Miasto i Twierdza Kostrzyn nad Odrą. Wykopaliska. Cmentarze. świątynie]. Do nabycia w Muzeum Twierdzy Kostrzyn w cenie 30 zł.

Czy znana jest historia kamienicy przy ul. Wodnej 13? Podobno kiedyś był to szpital?

Kamienica znajdująca się przy ul. Wodnej 13 jest wpisana do Gminnej Ewidencji Zabytków. Zgodnie z tym dokumentem posiada ona mury ceglane datowane na 1 ćw. XX stulecia. Jednak jeżeli chodzi o przedwojenne losy budynku, to wiemy o nich stosunkowo niewiele. Wiadomo, że na mapach miasta znajdował się on pod adresem Schiffbauerstrasse 20 w dzielnicy Kostrzyn Nowe Miasto (Küstrin-Neustadt). Zgodnie z przedwojenną książką teleadresową (Einwohnerbuch der Stadt Küstrin und der Gemeinde Alt-Drewitz 1939/40) właścicielem kamienicy był kupiec Fritz Hankner, który w niej mieszkał z żoną Fridą , ale swój sklep miał na Zorndorferstrasse 40 (obecna Sikorskiego). W domu zamieszkiwali ponadto w tamtym czasie inżynier Ernst Enderlein, robotnik Fritz Hummel, wdowa na emeryturze Emilie Heuer, pan Franz Carow i pani Marie Petermann. Na tym nasza wiedza dotycząca okresu do roku 1945 się kończy.


Jeżeli zaś chodzi o losy kamienicy po II Wojnie światowej wiele informacji można znaleźć w książce Alicji Kłaptocz "Kostrzyńskie klimaty. Powojenne lata polskiego Kostrzyna", która jest dostępna w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Kostrzynie nad Odrą i muzealnej czytelni. Na str. 115-124 autorka dużo miejsca poświęca budowaniu zrębów powojennej służby zdrowia i kamienicy przy ul. Wodnej 13: "W 1954 roku wyremontowano okazałą wille nad Wartą, przy ulicy Wodnej, z przeznaczeniem na Miejski Ośrodek Zdrowia. Urządzono tam nie tylko przychodnię dla dorosłych i dla dzieci oraz gabinet stomatologiczny, ale także Izbę Porodową i Izbę Chorych. W 1956 część budynku przeznaczono dla Pogotowia Ratunkowego". Jak z powyższego wynika z pewnością w budynku nie był zlokalizowany szpital. W latach 70. XX wieku kamienica została przeznaczona na budynek mieszkalny i tę funkcję pełni do dzisiaj.

Czy posiadają Państwo informacje o Cmentarzu Żydowskim i znadującej się w pobliżu synagogi? (proszę także o zdjęcia)


Powstanie gminy żydowskiej w Kostrzynie należy datować na lata '40 XIX wieku. Początkowo nie była to liczna grupa, która liczyła w roku 1835 zaledwie 88 członków. Aż do roku 1883 funkcję rabina pełnił Leon Golde, który był także nauczycielem i kantorem żydowskiej szkoły na Krótkim Przedmieściu. W tamtym okresie nabożeństwa odbywały się w domach prywatnych, co wobec rosnącej liczby Żydów w Kostrzynie stawało się problemem (w roku 1880 było ich już ponad 200). Pod okiem rabina Willnera została wzniesiona pierwsza synagoga. Powstała ona przy Zaułku Piekarskim pod numerem 8. Jedyne zdjęcie tego niewielkiego budynku wzniesionego na planie kwadratu jakie posiadamy prezentujemy poniżej.


Po przejęciu władzy przez narodowych socjalistów w Kostrzynie na początku lat 30' XX wieku rozpoczęły się prześladowania Żydów, choć wiele dużych sklepów i zakładów należało właśnie do nich. Wybijane były szyby w budynkach należących do kostrzynian narodowości żydowskiej, bojkotowano zakupy w ich sklepach. Jak donosi "Gemeindeblatt der Zürcher Jüdischen Gemeinde" z 6 października 1934 roku: "na wskutek prac przy wysadzaniu Wysokiego Kawalera ("Bastion Książę" - przyp. MTK) zostały uszkodzone fundamenty synagogi. Po jej zamknięciu przez policję budowlaną nabożeństwa ponownie odprawiane były w domach." W tej atmosferze gmina żydowska nabyła parcelę przy Stüpnagelstraße pod numerem 10 (obecnie ulica Kościuszki, w jej miejscu stoi budynek mieszkalny). Została wybudowana na niej "Synagoga nowomiejska", do której budowy użyto cegieł ze starego budynku. Nowa świątynia została poświęcona 6 października 1934 roku. Jej zdjęcie zamieszczamy dzięki uprzejmości autora strony www.cuestrin.de


Jeżeli zaś chodzi o cmentarz, powstał on nieopodal lokalizacji nowej synagogi w roku 1827 (obecnie skrzyżowanie ulicy Kopernika i Mickiewicza). Wiadomo, że synagoga została spalona, jak wiele innych budynków należących do Żydów, podczas "Kryształowej Nocy" (9/10 listopada 1938 roku). Nie są znane natomiast dalsze losy cmentarza, wiadomo jedynie, że w roku 1939 w Kostrzynie było już tylko 24 Żydów, którzy zostali przewiezieni  do obozu Sachsenhausen. Tym samym gmina żydowska w Kostrzynie przestała istnieć. Jak ustaliliśmy, po wojnie trójkątny teren kirkuta był zarośnięty roślinnością, jednakże znajdowały się na nim nagrobki żydowskie (maceby). W dobrym stanie był także otaczający go mur, zachowana była także brama wjazdowa. W latach 60' XX wieku zostało utworzone w części cmentarza złomowisko i od tego momentu kirkut popadał w coraz większą ruinę.


W roku 1997 MSWiA w porozumieniu z Gminami Żydowskimi w Polsce dokonało próby uporządkowania zagadnień mienia żydowskiego, w tym terenu dawnych kirkutów. Została utworzona Komisja Regulacyjna ds. Gmin Wyznaniowych Żydowskich. Zgodnie z nowymi przepisami niezależnie od właściciela terenu obszary dawnych cmentarzy żydowskich stały się nienaruszalne. W praktyce oznaczało to, że bez zgody odpowiedniej Żydowskiej Gminy Wyznaniowej nie można było takiego terenu przekształcić np. w teren zielony, o co starają się władze miasta Kostrzyn nad Odrą. Kwestia z punktu widzenia judaizmu jest prosta, ponieważ kirkut, niezależnie od stanu w jakim się znajduje, jest "terenem nietykalnym" ze względu na spoczywające w ziemi szczątki ludzkie. Obecnie na terenie dawnego cmentarza żydowskiego w Kostrzynie znajdują się jedynie pozostałości murów, nie ma żadnych nagrobków, czy innych śladów wskazujących na obecność w tym miejscu cmentarza.


Bibliografia:
1. red. J.Marczewski "Kostrzyn nad Odrą. Dzieje dawne i nowe"
2. Józef Piątkowski - "Spacer po Starym Kostrzynie"
3. archiwum Pana Klausa Thiela
4. portal internetowy www.cuestrin.de
5. portal Wirtualny Sztetl
Dziękujemy Komisji Rabinicznej, Fundacji Ochrony Mienia Żydowskiego oraz Gminom Wyznanania Żydowskiego za pomoc w opracowaniu materiału.

Czy istnieją jakieś przedwojenne plany miasta z siatką ulic? Jak nazywały się przed wojną obecne ulice Kostrzyna?

Wszystkie znane nam plany miasta Kostrzyn pochodzące z okresu międzywojennego wykonano w oparciu o ten sam podkład - precyzyjny plan miasta w skali 1:5000 sporządzony w 1927 r. przez wydział geodezyjny Miejskiego Urzędu Budowlanego (Stadtbauamt, obecnie w zbiorach Działu Kartograficznego Biblioteki Państwowej w Berlinie, sygn. X 22195 10). Bodajże najpopularniejszy plan tego rodzaju przygotowało i wznawiało wydawnictwo Pharus, pierwotnie była to właściwie nieco uproszczona kopia wspomnianego planu "miejskiego" w identycznej skali, później zastąpiły ją jeszcze prostsze i przyjaźniejsze dla zwykłego odbiorcy plany w skali 1:12.000 - ta wersja wspomnianego planu jest najlepiej znana, również dzięki jej współczesnym wznowieniom. Poza tym zbliżone, mniej lub bardziej zmniejszane i upraszczane planiki ukazywały się jako dodatki do popularnych publikacji (np. przewodnika Thomy z 1928 r.). W przeciwieństwie do planów urzędowych (z pewnością niegdyś istniejących, niestety obecnie nam nieznanych) mapy i plany ukazujące się na rynku nie odnotowywały już zmian zachodzących na peryferiach miasta, wynikłych przede wszystkim z jego stopniowej rozbudowy w latach 30-tych. Stąd nie dysponujemy obecnie np. żadnym dobrym, przedwojennym planem Kostrzyna pokazującym nową zabudowę w rejonach od Osiedla Leśnego, poprzez szpital, aż po Drzewice. Zmuszeni jesteśmy tutaj korzystać ze stosunkowo skromnego zasobu, do tego nie najlepszej jakości zdjęć lotniczych z 1945 r. Pewnych uzupełniających danych dostarczyć mogą co prawda również aktualizowane plany wykonywane na użytek wojska - nie są one jednak dostatecznie szczegółowe, bo opierano je na starszych mapach topograficznych w skali 1:25.000.

Reprint przedwojennego planu Kostrzyna z 1930 r. opublikowany został choćby w książce z roku 1998 "Kostrzyn nad Odrą wczoraj i dziś". Reprint ten można aktualnie zamówić w wydawnictwie Pharus w Berlinie (www.pharus-plan.de/?kat=2-1-de&artid=1609). Plan ten pozwala na odszukanie niemieckich nazw kostrzyńskich ulic w tamtym okresie, jednakże należy mieć na uwadze, że sieć ta uległa zmianie (część ówczesnych ulic nie istnieje bądź ich przebieg odbiega od obecnego).

Muzeum Twierdzy dysponuje oczywiście wyżej wymienionymi planami i zaprasza wszystkich zainteresowanych do skorzystania z naszych zasobów. Oferujemy dostęp do posiadanych materiałów zgromadzonych w naszym archiwum i czytelni z możliwością wykonania kserokopii lub skanów oraz służymy pomocą merytoryczną.  

 

Wykorzystany materiał graficzny pochodzi z serwisu internetowego wydawnictwa Pharus z Berlina: www.pharus-plan.de/?kat=2-1-de&artid=1609

Przez kogo został rozebrany zamek i gdzie powędrowały jego cegły?

Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta, pomimo, a może raczej ze względu na wiele lat, które upłynęły od "rozbiórki" zamku. Zgodnie z relacjami ówczesnych mieszkańców miasta stan ruin tej renesansowej budowli nie wymagał aż tak radykalnych działań jak wysadzenie ich w powietrze. "Zamek - Kostrzyń pow. Gorzów"został wpisany 20 czerwca 1963 do rejestru zabytków decyzją Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków (dalej: WDZ) mgr Stanisława Kowalskiego i wydawało się, że ocaleje w powojennej Polsce. Wskazuje na to choćby wykonanie inwentaryzacji zamku przez Politechnikę Gdańską jeszcze w roku 1957. Dlaczego tak się nie  stało, do końca nie jest jasne.  

Pierwsza wersja, chyba najbardziej rozpowszechniona wśród kostrzynian, została przedstawiona w książce Alicji Kłaptocz pt. "Kostrzyńskie klimaty". Oto cytat: "Decyzję w sprawie wysadzenia zamku w Kostrzynie nad Odrą wydał wojewoda zielonogórski Jan Lembas. Skontaktował się w tej sprawie telefonicznie bezpośrednio z dowódcą jednostki saperów w Kostrzynie i żołnierze przeprowadzili prace wyburzeniowe. Cegłę z robiórki wywieziono do Warszawy." Autorka wspomina także, że przez wiele lat ruiny zamku były niedostępne dla ludności cywilnej, a kiedy wreszcie możliwe stało się ich zwiedzanie wielu mieszkańców zaskoczonych było ich brakiem, ponieważ prace wyburzeniowe były jakoby prowadzone w ścisłej tajemnicy w bardzo szybkim tempie. Oficjalna wersja głosiła, że zamek był w złym stanie technicznym i ruina groziła zawaleniem.  

Druga wersja, ustalona na podstawie rozmów m.in. z obecnymi i byłymi pracownikami innych muzeów lubuskich, znacznie weryfikuje naszą dotychczasową wiedzę na ten temat. Według ich relacji, decyzja o rozbiórce zamku, która zapadła w roku 1968, została podjęta pod naciskiem władz radzieckich. Potrzebę wyburzenia ruin zamku uzasadniono tym, że zasłania ona pole widzenia stacjonującej po drugiej stronie radzieckiej jednostce wojskowej czy też tym, że wyburzenie murów uniemożliwi ukrywanie się w nich dywersantów. Warto nadmienić, że decyzja zapadła pomimo sprzeciwu WKZ. Została jednak podjęta na najwyższym szczeblu MON na osobiste polecenie marszałka Mariana Spychalskiego i nie podlegała dyskusji.  

Fizycznego wysadzenia ruin zamku w powietrze dokonała najprawdopodobniej w lutym lub marcu 1968 r. jednostka wojskowa 2240 (której dowódcą w tym okresie był płk. Bolesław Olszewski). Jak wspomina świadek wydarzeń, były żołnierz kostrzyńskiego WOP-u: "Powiedzieli, że ruiny trzeba wysadzić, bo są pruską, nikomu niepotrzebną pozostałością. Saperzy podminowali je, a siła wybuchu była tak duża, że w rosyjskich koszarach wypadły wszystkie szyby. Później dwa samochody ze szkłem przekazano Rosjanom "burta w burtę". Obie strony podjechały samochodami do połowy mostu, które stanęły do siebie tyłem, a po przeładunku szkła odjechały na wyspę, a puste pojazdy wojska polskiego wróciły do koszar."  

Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, gdzie powędrowały cegły z kostrzyńskiego zamku. Jedni mówią, że posłużyły odbudowie Warszawy, inni twierdzą, że użyto ich do renowacji Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie. Bardziej prawdopodobne wydaje sie jednak to, że po wysadzeniu zamku cegły nie były wcale aż tak dobrym materiałem budowlanym i posłużyły jakiemuś przedsiębiorczemu rolnikowi do wzniesienia budynków na terenie swojego gospodarstwa. Sprzyja tej tezie fakt, że wówczas nikt nie pilnował jakoś szczególnie cegły, której pełno było w zniszczonym wojną Kostrzynie. Mieszkańcy wspominają także o handlu cegłami pochodzącymi właśnie z zamku, które prowadziły bliżej nieokreślone osoby jeszcze wiele lat po wyburzeniu ruin. Jaka jest prawda, tego chyba nigdy się nie dowiemy...  

Wiemy natomiast, że niektóre elementy kamieniarki z zamku są obecnie wmurowane w ściany wnętrz Muzeum im. Jana Dekerta w Gorzowie Wielkopolskim, gdzie można je podziwiać do dnia dzisiejszego. Znajduje się wśród nich m.in wizerunek Jana Kostrzyńskiego z portalu ze sceną nawrócenia Szawła. Niestety, los pozostałych zabytków z zamku nie jest jasny i pomimo naszych wysiłków do dzisiaj nie udało się zbyt wiele w tej sprawie ustalić... Ale się nie poddajemy:)


Przez teren zamku przebiagała strefa przygraniczna, czyli drut kolczasty i pas zaoranej ziemi. Decyzję rozebraniu zamku nakazał jakiś wysoko postawiony partyjniak, dla tego że zamek był spalony i przeszkadzał w strefie przygranicznej. Jeśli chodzi o cegły, większość była nie typowych rozmiarów, były to bloczki o większych gabarytach. A gdzie się podziały? Wywożono je na cypel Warta-Odra i zasypywano doły. Pod dzisiejszymi dzikimi ogródkami leżą te cegły. Część też została rozebrana przez "osoby prywatne" do odbudowy domów. (uzupełnienie nadesłano e-mailem)


Podczas skanowania powojennej prasy natrafiliśmy na niezwykle interesujący artykuł, który uzupełnia powyższą odpowiedź:
"Dwutygodnik Kostrzyński" nr 68 z dnia 22.01.1994 r. (3 MB)

Co znajdowało się przed wojną na obecnej ulicy Krótkiej?

Ulica Krótka powstała dopiero po wojnie, w latach 50-tych XX w., w miejscu drogi "wyjeżdżonej" przez sprzęt budowlany podczas wznoszenia istniejących tam obecnie bloków mieszkalnych. Przed 1945 r. przebiegała tutaj granica między działkami zajmującymi teren między współczesnymi ulicami Kościuszki (Stülpnagelstr.), Kopernika (Rackelmannstr.) i Gorzowską (Landsbergerstr.). Pas terenu między ulicą Krótką, a ulicą Kopernika, na którym usytuowany jest obecnie ciąg pawilonów handlowych, zajmował browar* produkujący piwo marki Edelquell, cieszącej się dużym wzięciem m. in. w Berlinie. Na tej samej działce, na rogu ulic Kopernika i Gorzowskiej, stał dom właściciela, względnie zarządcy zakładu. Po drugiej stronie ul. Krótkiej, wzdłuż ul. Gorzowskiej aż po ulicę Mickiewicza (Güterbahnhofstr.) rozciągał się teren zbudowanych w latach 70-tych XIX w. koszar 48 pp (współcześnie już nie istniejących). Przed 1945 r. była to siedziba licznych cywilnych urzędów (m.in. od 1918 r. urzędu skarbowego).  

*Browar wraz z domem wzniósł w bliżej nieokreślonym momencie (prawdopodobnie na przełomie lat 70-tych i 80-tych XIX w.) Konstanty Düring. W 1890 r. sprzedał je jednak spółce prawa handlowego Felixa Graula. Ten zmodernizował i rozszerzył produkcję, kreując wspomnianą wyżej markę. W 1919 r. Graul zmarł pozostawiając browar żonie i pięciu córkom. W 1920 r. jedną z tych ostatnich poślubił Gustaw Rudolf Tamm. Przejął on zarazem zarząd firmą, która w latach 1920-28 była spółką komandytową. Stopniowo lecz konsekwentnie zmodernizował on zakład - dzięki własnej słodowni zaczął produkować również cenioną w okolicy lemoniadę. By przetrwać, zwłaszcza w okresie Wielkiego Kryzysu, firma Graul-Tamm trudniła się również innymi rzeczami, np. przewozem mebli i handlem węglem. W latach 30tych browar produkował głównie piwo beczkowe i butelkowane, zatrudniając stale 19 ludzi i przerabiając rocznie ok. 100 ton uprawianego w okolicy jęczmienia.

Gdzie znajdował się "Bienenhof"?

<
Wyœwietl większą mapę

Odpowiedz na to pytanie można znaleŸć na załączonym fragmencie mapy (Google Maps) oraz na planie Kostrzyna z 1930 r. (wydawnictwo Pharus)

Ok. 2 km na południe od Starego Miasta, w miejscu, gdzie szosa na Górzycę odbija od wału przeciwpowodziowego, stał niegdyś dom nadzorcy szosy, a potem mieszczący gospodę "Pod Pszczelim Dworem" (Zum Bienenhof). Z czasem wyrosły wokół niego kolejne zabudowania; wraz z położonym dalej na północ budynkiem zakładu powrozniczego oraz kilkoma gospodarstwami rolnymi tworzyły one wyspę zabudowy na całkowicie płaskim, otwartym terenie. W pierwszych dniach lutego 1945 r. Niemcy przekształcili go w punkt oporu, który stanowił w czasie wiosennych roztopów jedyne dogodne przejście dla ciężkich pojazdów wojskowych od południa Kostrzyna i który czerwonoarmiści raz po raz (2, 7, 9, 11 i 16 lutego) bez powodzenia atakowali. 10 lutego udało im się nawet włamać w pozycje obrońców, ale zostali odrzuceni kontratakiem.

Tony Le Tissier, autor książki "Kostrzyn 1945, Przedpiekle Berlina", dokładnie określił znaczenie Bienenhofu ("Pszczelego Dworu") dla obrońców twierdzy.Cytat: "Placówka Bienenhof, leżąca w miejscu połączenia drogi z Górzycy z groblą, dwa kilometry od cytadeli, była celem nieustannych potyczek. Załogę placówki stanowili głównie członkowie 500. batalionu doświadczalnego, określanego przez Reinefartha mianem najlepszych żołnierzy w Kostrzynie". (...) Linie obrony biegły stąd, z miejsca, gdzie znajdował się dom nadzorcy grobli, blisko i równolegle do grobli odrzańskiej, 1200 m na północ, przecinały nasyp linii kolejowej z Górzycy w kierunku posterunku kolejowego Chyrzyno, dalej na północ ku wschodowi, do miejsca, w którym mosty drogowy i kolejowy przechodzą przez Wartę. (...) Zachowanie Starego Miasta, Pszczelego Dworu i Kietz w niemieckich rękach zależało od utrzymania Wyspy Odrzańskiej".

Fritz Kohlase w książce "Brennendes Oderland" wspomina, że walki o Bienenhof były szczególnie ciężkie i zacięte. Rozpoczęły się już 2 lutego 1945 roku, kiedy obrońcy ostrzelali trzy radzieckie czołgi. Dowódcą na tym odcinku został mianowany doświadczony oficer piechoty, major Otto Wegner. Został mu powierzony szczególnie ciężki odcinek, gdyż, jak wspomina Kohlase, radziecka artyleria oraz lotnictwo niemal bezustannie "zmiękczały" obrońców.

Od 24 marca nacisk na "Pszczeli Dwór" począł się wzmagać. 8 Gwardyjska Dywizja Armii nie była jednak w stanie złamać zaciętej obrony aż do 27 marca 1945 roku, kiedy w Bienenhof nie pozostał już żaden żołnierz zdolny do walki. Punkt ten stał się tym samym ostatnim miejscem niemieckiego oporu przed upadkiem twierdzy 30 marca 1945 roku.

Dodać należy, że obecnie nieuprawiana rola porośnięta krzewami i wysoka trawą zakrywa wszelkie relikty zabudowy (o ile takowe istnieją) czy też ślady ciężkich walk w tym rejonie z roku 1945. Poniżej prezentujemy wspomniany fragment mapy Pharusa z naniesionymi obejściami gospodarczymi i nazwiskami właścicieli (oznaczone kolorem czerwonym). Na niebiesko oznaczony został rejon Bienenhof. W tym miejscu pragniemy podziękować za pomoc w opracowaniu Panu Karlowi Henschelowi.

Na ulicy Wojska Polskiego nie wymienia się nawierzchni jezdni. Czy jest ona objęta ochroną konserwatorską?


Ulica Wojska Polskiego znajduje się na działce ewidencyjnej nr 4-182. Zgodnie z posiadanymi dokumentami za ulicę tą odpowiedzialne są władze powiatowe. Tak więc pytania o ewentualne plany inwestycyjne należy kierować do Starostwa w Gorzowie.

Jeżeli zaś chodzi o drugą część pytania to informujemy, że ulica ta znajduje się w Gminnej Ewidencji Zabytków (GEZ). W Ewidencji tej ujęte są ponadto wszystkie brukowane ulice miasta, m.in. Osiedle Leśne, ulica Namyślińska, ul. Wodna itp. Oznacza to, że ich ewentualna przebudowa lub modernizacja rzeczywiście musi odbyć się w uzgodnieniu z Lubuskim Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków.

Dodajmy, iż ulica Wojska Polskiego jest chyba jedyną ulicą na Nowym Mieście wyłożoną pięknym brukiem bazaltowym (powyżej fotografia z GEZ). Przed wojną nosiła ona nazwę Pionierstrasse i choć pochodzi z XIX wieku (wg. danych z GEZ) to siatka ulic znana nam dzisiaj powstała dopiero w pierwszej połowie XX wieku.

Skąd pochodzi nazwa Wzgórze Grudzia? W którym miejscu znajdowała się wieś Grudzia?

Etymologia tego słowa do dnia dzisiejszego wywołuje wśród historyków wiele sporów. Polska nazwa może pochodzić od wyrazu gród, inni badacze twierdzą, że od grudzistej ziemi, gdy zimą jest ona zamarznięta, pokryta grudami. Na starych mapach widnieje niemiecka nazwa Gernheim. Termin Grudzia jest więc być może zniekształconą kalką językową z języka niemieckiego.

Po południowej stronie wzgórza, u jego podnóży mieścił się kiedyś folwark Gernheim. W tym przypadku nie można więc mówić o wsi sensu stricto. Na obecną chwilę nie dysponujemy szczegółowymi danymi dotyczącymi daty założenia owego folwarku. Prawdopodobnie miało to miejsce w pierwszych latach XIX wieku. Nie posiadamy również żadnych danych na temat późniejszych losów wzmiankowanego folwarku. Folwark i jego otoczenie stanowiły przysiółek przypisywany w 1895 roku do wsi Warniki. Natomiast w 1939 roku wzmiankowany jest on już na mapach i w źródłach jako jeden z sześciu przysiółków należący do Dąbroszyna. Przed II wojną światową wzgórze Grudzia wraz z przyległymi doń pozostałościami folwarku znajdowało się w obrębie poligonu wojskowego. Folwark zlokalizowany był na skrzyżowaniu obecnej Alei Milenijnej i ul. Północnej.

Samo wzgórze Grudzia jest piaszczystym wzgórzem morenowym położonym ok. 2 km na północny zachód od Warnik. W literaturze archeologicznej wzgórze znane jest z badanego w latach 1955-1957 cmentarzyska ciałopalnego społeczności kultury łużyckiej z IV - V okresu epoki brązu. Na tym stanowisku archeologicznym odkryto 33 groby ciałopalne. Część z odkrytych wówczas naczyń (popielnic i przystawek) prezentowana jest na wystawie w Bramie Berlińskiej.

Obecnie na wzgórzu znajdują się zbiorniki wyrównawcze wody pitnej dla naszego miasta oraz maszt sieci Plus. W czasie Przystanku Woodstock na samym wzgórzu rozbity jest namiot Akademii Sztuk Przepięknych oraz umiejscowiony parking dla gości. Ze wzgórza rozciąga się rozległy widok na miasto Kostrzyn i okolice.

Gdzie miasto Kostrzyn w okresie II wojny światowej składowało swoje odpady komunalne,gdzie znajdowały się wysypiska śmieci?

Ze względu na tematykę dość rzadko występującą w wydawnictwach i dokumentach z prośbą o udzielenie informacji zwróciliśmy się do byłych mieszkańców Kostrzyna. Oto ich wypowiedzi.

Klaus Thiel z Berlina (mieszkaniec Starego Miasta):
"Jest to faktycznie dość trudna sprawa. Nie mam pojęcia, co działo się z naszymi odpadami. Wiem, gdzie była gazownia i wodociągi, tak o wysypisku śmieci nie wiem nic. Z tego co pamiętam, to "utylizowaliśmy" odpady w sposób naturalny: duża część była spalana codziennie w piecach kuchennych, np. opakowania, wczorajsze gazety. Obierki z ziemniaków i resztki warzyw przekazywano ludziom prowadzącym na podwórkach małą hodowlę królików. Nie przypominam sobie publicznych pojemników na odpady. W lutym i marcu 1945 stan wyjątkowy dotyczył wszystkich dziedzin życia. Kto posiadał WC, nie mógł z niego korzystać, ponieważ z Nowego Miasta nie była dostarczana woda. Miasto stało się jedną hałdą śmieci, na ulicy Berlińskiej na przykład leżały liczne pootwierane walizki porzucone przez uciekinierów zmierzających na drugą stronę Odry. Jedyna funkcjonująca pompa z wodą stała w zachodniej części Rynku. Znajdowała się pod ostrzałem, więc był wybór: zostać zastrzelonym czystym, czy żyć brudnym. Część życia toczyła się w piwnicach, a tam nikt nie dbał o to, gdzie co wyrzucić i pozostawić."

Heinz Henschel z Küstrin-Kietz (mieszkaniec Nowego Miasta):
"Przy budynkach, na podwórkach ustawione były betonowe pojemniki na śmieci o wymiarach ok. 3 x 1,5 x 1,5 m, każdy z dwoma otworami u góry zakrytymi metalowymi klapami. U dołu pojemniki posiadały również dwa otwory dla wybierania śmieci. Co jakiś czas przyjeżdżał wóz konny i je opróżniał. Często podczas tej czynności z pojemników uciekały całe stada szczurów. Odpadów było zdecydowanie mniej, niż teraz. Papier się spalało, resztki żywności oddawało hodowcom, a butelki zanosiło się do skupu. Osobne wysypiska śmieci miały Nowe i Stare Miasto. Na Nowym Mieście wysypisko znajdowało się przy drodze w kierunku Gorzowa, z lewej strony za wiaduktem, między szosą, a torami. Była tam wielka dziura w ziemi. Wozy ze śmieciami obok nastawni wjeżdżały na skarpę i stamtąd zrzucały śmieci do zagłębienia. Wysypisko dla Starego Miasta urządzono w widłach dróg w kierunku Słońska i Górzycy, tu gdzie obecnie jest stacja paliw i targowisko."

Gdzie w przedwojennym Kostrzynie znajdował się stadion miejski?

Przedwojenny stadion kostrzyński usytuowany był w lesie miejskim (za obecnym Osiedlem Leśnym przy szosie w kierunku Szczecina),dlatego też nosił nazwę "Waldstadion" ("Stadion Leśny"). Został oddany do użytku w roku 1930.Niestety, dzisiaj w tym miejscu nie ma nawet śladu po dawnym "Waldstadion", dumie miasta Küstrin. Obecnie teren jest zarośnięty drzewami i krzewami. Widoczne są jedynie pozostałości muru bramy wejściowej.Warto nadmienić, że zaraz po wojnie na płycie stadionu został utworzony cmentarz żołnierzy radzieckich (oficerski) ekshumowany stamtąd już w latach 50-tych, prawdopodobnie do Gorzowa. Wśród drzew można zobaczyć dzisiaj ruiny pomnika, który znajdował się na dawnym boisku. O samym cmentarzu jednak niewiele wiadomo, Muzeum Twierdzy gromadzi dokumentację na jego temat.

Posiadam w swoim zbiorze papierowy pieniądz zastępczy, czyli Notgeld, wyemitowany przez magistrat miasta Kostrzyna 1 lutego 1921 roku. Opiewana na nim wartość wynosi 50 fenigów. Czy istnieją inne nominały z tej serii?

notgeld

Bon ten występuje w barwie brunatnej i oliwkowej, z tym, że barwy te są różnie nasycone (od jasnej - do ciemnej). Poza tym występują dwie wersje: bon z nadanym numerem kontrolnym (obiegowy) i bez numeru - z rezerw kasowych. Emisja: jeden nominał, drukowany w arkuszach po 12 sztuk. Jest to bon typowo komercyjny z nakładem przewyższającym zapotrzebowanie naturalnego rynku, emisja zdecydowanie skierowana w stronę kolekcjonerów. Zazwyczaj przy sprzedaży tego typu pieniądza doliczano prowizję.

Autor odpowiedzi: Aleksander Orłow


Na rewersie, w górnej części, wokół grafiki przedstawiającej naroże zamku kostrzyńskiego znajduje się napis: "Vor diesem Turm der Festung Cüstrin wurde 1730 Ltnt.v.Katte im Beisein des Kronprinzen Friedrich hingerichtet" (Przed tą wieżą twierdzy Kostrzyn został stracony porucznik von Katte w obecności księcia Fryderyka). Poniżej umieszczono dobrze widocznymi literami informacje o miejscu wydania: "Stadt Cüstrin" (Miasto Kostrzyn). Wydrukowana jest również data "1 Februar 1921" (1 lutego 1921) i wybity numer. Widać także podpisy burmistrza Securiusa i komendanta twierdzy Rintelena. Autorowi projektu udało się także zmieścić następującą informację: "Gültig bis spätestens 2 Monate nach bekanntgegebenem Einlösungstermin" (Ważny do 2 miesięcy od podanego do wiadomości terminu wykupu).

Na awersie większą część pieniądza zastępczego zajmuje godło miasta z tamtych lat. Ponad nim, w ozdobnej ramce, znajduje się napis "Notgeld der Stadt Cüstrin" (Pieniądz zastępczy miasta Kostrzyn). Na samym dole podany jest nominał w formie graficznej i tekstowej: "Fünzig Pfennig" (pięćdziesiąt fenningów).

Kto i kiedy kazał usunąć z kostrzyńskich ulic tory tramwajowe?

Kostrzyński tramwaj

Z uwagi na fakt, że dokumentacja z powojennych lat Kostrzyna nad Odrą nie jest kompletna, trudno jednoznaczne odpowiedzieć na to pytanie. Dzięki pomocy Pana Pawła Kamyszka z Gorzowskiego Klubu Miłośników Komunikacji Miejskiej udało się jednak ustalić, że kostrzyńskie tory tramwajowe posłużyły w roku 1953 do odbudowy infrastruktury w Gorzowie: "Szyny tramwajowe, jakie użyto do budowy drugiego toru na ul. Wasilewskiego (ul. Sikorskiego), rozbudowy mijanek, przedłużenia na ul. Dzierżyńskiego (ul. K. Wielkiego) i budowy torów na moście pochodziły z demontażu torów tramwajowych w Kostrzyniu n/O"* Należy się tutaj małe wyjaśnienie: Gorzów przed wojną posiadał co prawda tramwaje, ale z uwagi na koszty utrzymania od roku 1943 zastępowano je trolejbusami. Oczywiście aż do końca  wojny nie konserwowano nierentownych torowisk i całej infrastruktury im towarzyszącej. Jeśli do tego dodać zniszczenia wojenne, nie trudno zrozumieć dlaczego pierwszy tramwaj wyjechał w Gorzowie dopiero w roku 1947.

Jeśli zaś chodzi o odpowiedź na pytanie kto wydał polecenie demontażu kostrzyńskich torowisk, trudno jednoznacznie na nie odpowiedzieć ze względu na brak dokumentów (a przynajmniej do takich nie dotarliśmy). Być może należałoby ten fakt wiązać z ogólnopolskim ruchem lat '50 odbudowy stolicy (SFOS - Społeczny Fundusz Odbudowy Stolicy). Wtedy też, w imię "sprawiedliwości historycznej", pozyskiwano materiały budowlane i elementy infrastruktury z mniej znaczących miast ,aby odbudować większe miasta, ważniejsze dla nowo powstającej polskiej demokracji ludowej. Kostrzyn posiadał wtedy około 2.000 mieszkańców i był miastem skazanym na zagładę, nikt się więc nawet nie zastanawiał nad potrzebą uruchomienia tutaj linii tramwajowej: Być może ówczesny Przewodniczący Prezydium MRN (Piotr Karpiński) wydał takie polecenie, ale to są tylko domysły. Faktem jest, że w latach sześćdziesiątych na brukowanych kostrzyńskich ulicach pozostawały po zdemontowanych torach tramwajowych jedynie ślady (obecnie skrzętnie pokryte nawierzchnią z asfaltu). Do dzisiaj można je zobaczyć na ulicy Sportowej (fragment dawnego przebiegu ulicy za przejazdem kolejowym omijający łukiem Nowe Dzieło).Czy jeszcze gdzieś? Zachęcamy do poszukiwań śladów po kostrzyńskich tramwajach.

Natomiast z tramwajami z Kostrzyna wiążę się pewna ciekawostka. Często podaje się bowiem, że po wojnie jeździły one po gorzowskich torowiskach. Pozwolimy sobie tutaj na zacytowanie Pana Pawła Kamyszka: "Z kostrzyńskich tramwajów wykorzystano części. Nigdy jednak żaden kostrzyński wagon nie przyjechał do Gorzowa. Prawdopodobnie informacja, która mówi o przekazaniu i eksploatacji kostrzyńskich wagonów, jest nie do końca prawdziwa i wynika z oznaczenia tramwajów w Gorzowie. Chodzi bowiem o to, że prawdopodobnie wagon z silnikami z Kostrzyna został inaczej oznaczony, co mogłoby wskazywać na jego obce pochodzenie. Nigdy jednak nie eksploatowano żadnego tramwaju kostrzyńskiego a i ewentualne inne oznaczenie nie ma odzwierciedlenia w dokumentacji." Co innego twierdzi w swej książce Frank Lammers, ale to już inna historia...

* Józef T. Finster, Robert Piotrowski: "100 lat na szynach", Gorzów 1999

ŹRÓDŁA:
Frank Lammers: "Kostrzyn nad Odrą. Historia miasta i komunikacji miejskiej", Verlag GVE, Berlin 2005
Józef T. Finster, Robert Piotrowski: "100 lat na szynach", Gorzów 1999
Alicja U.M.Kłaptocz: "Kostrzyńskie klimaty", Muzeum Twierdzy Kostrzyn, Kostrzyn nad Odrą 2008
Alicja U.M.Kłaptocz: "Kostrzyńskie pejzaże", Miejska Biblioteka Publiczna, Kostrzyn nad Odrą 2010


Dzięki uprzejmości Pana Marcina Pejskiego z MZK w Gorzowie Wielkopolskim uzyskaliśmy dodatkowe informacje dotyczące losów kostrzyńskiego torowiska. Tory tramwajowe z Kostrzyna rzeczywiście posłużyły do zbudowania drugiego odcinka gorzowskiej lini tramwajowej nr 2. Modernizacja ta miała miejsce w latach 1949-1953 ze względu na zły stan techniczny torowisk. Wykonana modernizacja wyróżniała się jednak spośród innych ciekawym szczegółem. Kostrzyńskie szyny były specyficzne i miały wąską stopę szynową, która musiała być łączona specjalnymi poprzeczkami. Być może ta cecha spowodowała, że właśnie na tym odcinku (prawdopodobnie) kursował kostrzyński tramwaj o numerze "5". W latach '80 torowisko było w tak złym stanie technicznym, że po raz kolejny wykonano jego modernizację. Wtedy też zdecydowano się na kompletne zezłomowanie kostrzyńskich torów i w dniu dzisiejszym w Gorzowie nie ma po nich nawet śladu. Rodzi się natomiast pytanie, co się stało z tramwajem nr 5 ale to już całkiem inna historia...


"Wiosną 1947 roku pracownicy "poznańskich" tramwajów i elektrowni w Gorzowie zakończyli rekonstrukcję trakcji i części torowiska tramwajów, ale brakowało nadal wielu elementów, a przede wszytskim wozów. W celu ich zdobycia grupa "operacyjna" udała się w kwietniu tego samego roku dwoma samochodami ciężarowymi z odpowiednimi dokumentami i oficerem sowieckim do Kostrzyna. Przewieziono do Gorzowa m.in. silniki, osprzęt, a w dalszej turze na otwartej platformie jeden jeszcze jako tako trzymający się wóz tramwajowy. Tak łatając czym się da udało się 1 maja 1947 roku uruchomić gorzowskie tramwaje. Jeżdzący z numerem 2. od połowy 1947 roku tramwaj znad Odry nazywano "kostrzyńskim". Zakończył on pracę w roku 1959. Od 1955 roku po raz pierwszy od prac rekonstrukcyjnych sprzed dziesięciu laty podjęto w Gorzowie prace torowe i tu ponownie skorzystano z kostrzyńskiego sprzętu, przyjmując zdeponowane przez PKP, a także demontując znajdujące się jeszcze na swoich miejscach kostrzyńskie szyny tramwajowe."

Robert Piotrowski "Kostrzyńskie tramwaje z gorzowskimi wątkami (3): Tygodnik Kostrzyński, Nr 34 (138) z 24 sierpnia 2000 roku

Jak usytuowane były niemieckie transzeje (odległości od centrum miasta itp.) z okresu obrony miasta w 1945 roku?

transzeje

"Transzeje" sugerują ciągłe, linearne pozycje, w praktyce jednak to nieco mylące określenie, bo w przypadku Kostrzyna są to pasy fortyfikacji polowych osłoniętych wspólną przeszkodą, z których pozostały do dzisiaj relikty rowów (charakterystyczne zygzaki o zakosach długości ok. 10-15 m), a gdzieniegdzie również wykopy po schronach i stanowiskach ogniowych. W dużej skali siatka mniej więcej równoległych do frontu rowów "łącznikowych / bojowych" [/Verbindungsgraben / Kampfgraben/] oraz poprzecznych rowów "zbliżeniowych" [/Annäherungsgraben/] ma zwykle "oczka" o przekątnej kilkuset metrów. Z wewnętrznego pasa umocnień najlepiej zachował się jego głęboko zorganizowany fragment na północnym skraju miasta, począwszy od szpitala, cmentarza komunalnego i Osiedla Leśnego po rejon położony kilkaset metrów na południe od poligonu saperskiego i fortu Sarbinowo. Tutaj relikty rozsiane są na głębokość ok. 1,75 km, a zatem w odległości 2 do 3,75 km od Ronda Unii Europejskiej na Nowym Mieście. Chodzi o obszar na tyle duży, że nie jesteśmy go na razie wyczerpująco scharakteryzować. Ze wstępnego rozpoznania wynikałoby, że zachowały się tutaj fragmenty kilku urzutowanych jeden za drugim pasm po 1-3 linie rowów. Ich przebieg jest dość powikłany: oddaje najprawdopodobniej zmiany przebiegu przedniego skraju pozycji obronnych na północy twierdzy w lutym 1945 r., wynikłe z pomniejszych walk toczonych w tym czasie na zalesionym terenie. Rzecz wymaga naturalnie dalszych badań, w szczególności zdjęcia całej siatki przy pomocy GPS oraz wyodrębnienia z niej umocnień Armii Czerwonej (te rowy prowadzone są ogólnie nie zygzakiem, lecz wężykiem). Muzeum obciążone jest jednak wieloma innymi zadaniami, stąd chwilowo badanie dziejów bitwy w 1945 r. pozostawiamy raczej współpracującemu z nami Muzeum / Miejscu Pamięci Wzgórz Seelowskich. Jesteśmy jednak jak najbardziej zainteresowani rejestracją materialnych śladów bitwy, zwłaszcza dokumentujących jej przebieg. Zapraszamy zatem do współpracy, jeśli zgłoszą się chętni do udziału w przeniesieniu kompletnej siatki na mapy, chętnie posłużymy pomocą i instruktażem.

Czy istnieją szkice, plany lub inna dokumentacja na podstawie której można zlokalizować rozkład podziemnych przejść,tuneli itp.?

kazamaty

Podstawowa kartografia ilustrująca historię miasta to sto kilkadziesiąt pozycji, nie ma jednak wśród nich jakichkolwiek planów ukazujących podziemne struktury na nieruchomościach cywilnych - i na współczesnych planach przecież tego typu informacji specjalnie się nie odnotowuje, chyba że chodzi o specjalne obiekty (tunele metra, podziemne parkingi itp.). Pod powierzchnią gruntu kryje się wiele struktur w rodzaju sieci kanalizacyjnej i wodociągowej, czasami konstrukcji umożliwiających inspekcję kabli telegraficznych itp. To samo dotyczy schronów przeciwlotniczych z okresu II wojny światowej czy ich pozostałości. Trudno w tym przypadku mówić o podziemnych tunelach czy halach w popularnym rozumieniu tego słowa.

Inaczej ma się rzecz z obiektami wojskowymi. Tutaj dysponujemy kilkoma planami pokazującymi zespoły kazamat związanych z fortyfikacjami - najstarszy nam znany kompletny plan tego typu powstał około 1750 r., jeszcze starsze są dołączone do przeglądowego planu miasta i twierdzy powstałego w okresie bezpośrednio po 1737 r. planiki poszczególnych bastionów. W tym przypadku jednak kazamaty to nie tyle konstrukcje podziemne, co nadziemne, ale ziemią okryte. Dzieła architektury warownej nierzadko cechuje tak powikłana struktura, że mogą one być postrzegane przez penetrujące je osoby jak coś w rodzaj labiryntu. Wszystko jednak da się racjonalnie wyjaśnić i zasadniczo nie ma tutaj żadnych tajemnic. Zaznaczmy, że fortyfikacji dość często towarzyszą rozległe sieci podziemnych komunikacji, schronisk, systemów kontrminerskich itp. Kostrzyn jednak jest pod tym względem miejscem stosunkowo ubogim. Młodszej daty dzieła warowne, zbudowane wokół historycznego rdzenia twierdzy opatrzone są, względnie były, licznymi ukrytymi w ziemnych nasypach podziemnymi chodnikami i pomieszczeniami. I w tym przypadku jednak jesteśmy w stanie opierając się na archiwalnych planach obiektów drobiazgowo opisać ich położenie i funkcję. W każdym razie opowieści np. o łączących poszczególne forty ze sobą podziemnych chodnikach można śmiało włożyć między bajki. Odnosi się to również do tajnych chodników pod korytem Odry, czy nawet do podziemnego lotniska, które raz po raz pojawiają się w opowieściach kostrzynian.

Przy tej okazji nie sposób nie wspomnieć o tzw. "poszukiwaczach skarbów". Niestety dotychczasowe doświadczenia każą nam patrzeć na poczynania eksploratorów-amatorów z coraz większą troską. Do najgłupszych i najgroźniejszych należą tutaj wandale, których działalność pozostawiła trwałe ślady w dziełach twierdzy Kostrzyn - zwykle chodzi tutaj o dziury wykute w ścianach i posadzkach w nadziei znalezienia ukrytych za nimi komór. W gronie eksploratorów znajdziemy co prawda wielu legitymujących się wartościowym dorobkiem badaczy, ale poszukiwania podejmują również osoby nie potrafiące choćby w namiastkowej formie udokumentować swych odkryć. W samych poszukiwaniach wszelkiego rodzaju "zaginionych obiektów" nie ma jeszcze nic złego, ba, mogą one dostarczyć cennych danych - pod warunkiem jednak, że eksplorator zechce się podzielić swoimi odkryciami. Szkoda, że muzeum, nie dysponujące środkami personalnymi ani materialnymi do przeprowadzenia tego typu badań we własnym zakresie, nie może skorzystać z wiedzy zgromadzonej w międzyczasie przez eksploratorów.

Naturalnie proces badania Kostrzyna i jego otoczenia jest daleki od ukończenia, a archiwalia nie dają nam wyczerpującego obrazu, możemy się zatem spodziewać różnego rodzaju niespodzianek. Nie sądzimy jednak, by nowe odkrycia przyniosły jakiś zasadniczy przewrót. Generalnie raczej nie liczymy na odkrycie w Kostrzynie bursztynowej komnaty czy tajnego przejścia pod Odrą. Pytania o nie pojawiały się regularnie, przy czym w wielu przypadkach żadne, nawet najbardziej oczywiste i wyczerpujące wyjaśnienia, nie zadowalały zainteresowanych osób. Zarzucano nam nawet celowe ukrywanie informacji o "bez wątpienia" odkrytych już i ponownie zasypanych "tajnych pomieszczeniach". Podejrzewamy, że tak będzie również po tej naszej odpowiedzi.

Do czego służył filar widoczny z mostu na rzece Warcie?

DŸwigar

Wbrew pozorom murowana budowla przypominająca swym kształtem filar mostowy i widoczna po lewej stronie mostu drogowego na Warcie (poruszając się z kierunku centrum w stronę Starego Miasta) takim filarem nie jest.

W latach 1877-79 dawne drewniane mosty drogowe na Warcie i Starej Warcie (właściwie kanale powodziowym, oznaczonym obecnie tabliczką z napisem "Zalew Warty"), zastąpione zostały nowymi mostami o stalowych przęsłach opartych na murowanych filarach. W przeciwieństwie do starszych mostów kolejowych (1857 i 1875) nowa drogowa przeprawa przez Wartę nie posiadała ruchomego (obrotowego) przęsła umożliwiającego przepuszczanie statków, zwłaszcza przy wysokim stanie wody. Konieczne były zatem dodatkowe urządzenia, przy których pomocy można byłoby opuścić maszty, złożyć kominy itp. nie mieszczące się pod mostem. Po zachodniej stronie mostu zadanie to wykonywał dźwig portowy (dawny port towarowy znajdował się między obecnym mostem drogowym i kolejowym, czyli na obecnym nabrzeżu między Wartą a "stawikiem"), po jego stronie wschodniej potrzebny był specjalny żuraw. Żuraw ten zainstalowano właśnie na tej murowanej, zachowanej do dziś budowli.

W analogiczną konstrukcję wyposażony został również nowy most drogowy na Odrze - w tym przypadku umieszczono go po wschodniej stronie mostu na specjalnej podbudowie będącej przedłużeniem pierwszego filaru od strony Wyspy Odrzańskiej.


Fragment mapy z 1890 roku pokazuje rzeczoną budowlę. Kolejny dzwig do masztów znajdował się dalej w dole rzeki, na północ od mostu kolejowego. W przeciwieństwie do południowego egzemplarza stał on pośrodku nurtu i połączony był z mostem kolejowym przejściem.

mapa z 1890 roku

nadesłał: Frank Lammers, Berlin

Kiedy otwarto Stadion Miejski w Kostrzynie nad Odrą?

Stadion w budowie

Pierwszy stadion w Kostrzynie ("Waldstadion") powstał w roku 1930 w lesie miejskim (za obecnym Osiedlem Leśnym w kierunku Szczecina). Na stadionie tym rozgrywała m.in. swe mecze kostrzyńska drużyna piłkarska "Victoria". To jednak osobny temat. Pierwszym obiektem sportowym wybudowanym po wojnie był natomiast kompleks stadionowy ZKS "Celuloza". Obiekt ten budowany był w latach 1962-1964 i składał się z płyty głównej i płyty bocznej do piłki nożnej, dwóch kortów tenisowych, boiska do siatkówki i koszykówki, 400-metrowej lekkoatletycznej bieżni czterotorowej oraz sali gimnastycznej. Warto zaznaczyć, że koszt 4 mln złotych poniósł główny inwestor - Kostrzyńska Fabryka Ceulozy i Papieru (KFCiP). Poszczególne części kompleksu oddawano w różnych terminach.

1 kwietnia 1962 roku zainaugurowano na bocznym boisku, które właśnie tego dnia zostało oddane do użytku, rundę wiosenną piłkarskiej klasy B (dla zainteresowanych: KKS "Celuloza" pokonała w tym meczu 4:1 LZS "Warta" Słońsk). 12 maja 1963 roku rozegrano towarzyski mecz piłkarski z reprezentacją powiatu Łowicz. Mecz ten odbył się z okazji przekazania stadionu na użytek KKS "Celuloza" i wręczenia klubowi sztandaru ufundowanego przez dyrektora KFCiP. Uroczystość ta, uważana za oficjalne otwarcie stadionu, odbyła się w ramach zakończenia Tygodnia Ziem Lubuskich. 26.07.1964 roku odbył się mecz towarzyski z GKS "Górnik" Chwałowice z okazji przekazania do użytku sali sportowej. Oprócz meczu odbył się w tym dniu meeting lekkoatletyczny z udziałem zawodników Warty Gorzów i Lumelu Zielona Góra, turniej siatkówki oraz pokazy akrobatyczne w wykonaniu zawodników "Gwardii" Zielona Góra. Wszystkie te imprezy odbyły się w ramach "Dnia Sportu". Jak widać poszczególne elementy składowe stadionu otwierano etapami. Główna uroczystość miała miejsce 12.05.1963 roku i datę tę można przyjąć za datę otwarcia stadionu (przynajmniej w tamtym czasie tak uważano).

Źródło:
Archiwum MOSiR w Kostrzynie nad Odrą

Kiedy definitywnie zamknięto przejazd przez most, na drugą stronę Odry dla ludności cywilnej?

W czasie walk prowadzonych w 1945 r. o Kostrzyn zniszczone zostały wszystkie mosty na Odrze (bądź na skutek działań Armii Czerwonej, bądź na skutek działania saperów niemieckich). Ewakuacja niemieckiej ludności cywilnej prowadzona była w tym czasie dość chaotycznie. W lutym przeprowadzono kilka akcji ewakuacyjnych. Nie wszyscy cywile opuścili jednak miasto. Wiele osób wręcz odmówiło ewakuacji i ukrywało się przed specjalnym oddziałem SD przenosząc się z miejsca na miejsce. Na Nowym Mieście  w ręce Rosjan wpadło 500-600 osób. Na Starym Mieście nie było już praktycznie w tym czasie ludności cywilnej. Nie udało nam się uzyskać informacji, czy dowódca twierdzy wydał rozkaz zamykający przeprawy mostowe na Odrze dla ruchu cywilnego *). Wszystko wskazuje na to, iż rozkaz taki, nawet jeśli był, nie był praktycznie potrzebny z prozaicznych względów: mosty albo były zniszczone, albo zaminowane i do tego narażone na ostrzał wroga. Przejście przez nie groziło utratą życia i z pewnością obsada przyczółków mostowych cywilów na mosty nie wpuszczała.

Jeśli zaś chodzi o okres bezpośrednio po wojnie, to przemieszczanie się przez najpierw prowizoryczne, a następnie odbudowane mosty, było możliwe, nawet przez Odrę. Wielu uciekinierów z byłych terenów Rzeszy, zajętych przez Rosjan i Polaków, skorzystało z tej drogi traktując Kostrzyn jako punkt tranzytowy. Znaczącą datą był 22 czerwca 1945 roku, kiedy to wydano rozkaz obwieszczający, że od tego dnia od godziny 12:00 Kostrzyn staje się miastem zamkniętym dla ludności niemieckiej. Dotychczasowi mieszkańcy narodowości niemieckiej zmuszeni byli opuścić miasto. I tak też się stało. Akcję wysiedleńczą kontynuowano w następnych latach. Kostrzyn stal się punktem zbiorczym dla środkowych o północnych obszarów Ziemi Lubuskiej, należy więc domniemywać, że grupy niemieckiej ludności cywilnej właśnie przez kostrzyńskie mosty przesiedlano za Odrą. Odbywało się to w sposób zaplanowany i kontrolowany. Przypuszczalnie ostatnia grupa obywateli niemieckich została przerzucona przez Odrę w Kostrzynie w roku 1946 bądź 1947. Od tego czasu mosty odrzańskie aż do roku 1992 były zamknięte dla normalnego ruchu cywilnego (oficjalne otwarcie drogowego przejścia granicznego nastąpiło 21 listopada 1992 r.)

Most drogowy na Odrze

Źródła:
Marczewski, Kostrzyn nad Odrą - Dzieje dawne i nowe, Poznań1991
Le Tissier, Kostrzyn 1945 - Przedpiekle Berlina, Warszawa 2011
Thrams, Küstrin 1945 - Tagebuch einer Festung, Berlin 1992
Kohlase, Küstrin - Aus der Geschichte der ehemaligen preußischen Festungsstadt, Guben 1993

*) Rozkaz taki zapewne istniał. Przynajmniej od lutego 1945 r. na mostach Odry i Warty stały rogatki i nie przepuszczały ludności cywilnej. Pokonanie rogatek wiązało się z posiadaniem imiennej przepustki wystawionej przez Komendanta Twierdzy Kostrzyn (Kommandant der Festung Kuestrin). Przepustka (forma maszynopisu) zawierała dane imienne z adresem zamieszkania osoby uprawnionej do przekroczenia mostów na Warcie (B) i Odrze (A).Ostemplowana była urzędową pieczęcią z "gapą" (legenda: Standortoffizier Kuestrin) i opatrzona odręcznym, nieczytelnym podpisem - Hauptmann u. Standortoffizier. Przy przedłużaniu terminu wymagana była druga identyczna pieczęć, potwierdzenie A;B + stempelek - Hauptmann u. ,Standortoffizier i jego nieczytelny podpis.
Nadesłał: Aleksander Orłow

Ile w latach 1939-45 mieściło się na terenie miasta koszar wojskowych, jakie to były jednostki i gdzie znajdowały się ich tereny ćwiczeń?


W okresie po uformowaniu ochotniczej "Reichswehr" (1921) w Kostrzynie stacjonował jedynie 3 (pruski) batalion pionierów (zmot.) - rozlokowany w koszarach pionierów (zbudowanych w 1913 r. "Pionier-Klinke-Kaserne"), później koszar polskiego pułku artylerii, których resztki ostały się przy ul. Kard. S. Wyszyńskiego), oraz 4 szwadron 3 (pruskiego) oddziału samochodowego - umieszczony w dawnych koszarach artylerii na Wyspie Odrzańskiej ("General-Lotterer-Kaserne", wzniesionych w latach 1902-04 i po dziś dzień w znacznej części zachowanych). Większość pozostałych obiektów zaplecza twierdzy i garnizonu (dziś już w lwiej części nieistniejących) stała się w latach 20-tych użytkami cywilnymi.

W latach 1934-35 przy pochodzącej jeszcze z XIX w. strzelnicy zbudowano nowe koszary ("Stülpnagelkaserne" - współczesne Osiedle Leśne) dla III batalionu nowo uformowanego 50 pułku piechoty, poza tym do koszar na Wyspie Odrzańskiej wróciła artyleria (I dywizjon 39 pułku) - wraz z pionierami oddziały te organizacyjnie wchodziły w skład 3 dywizji piechoty (DP). Z czasem, wraz z postępami niemieckich zbrojeń, był on rozbudowywany o kolejne obiekty (braki mieszkalne, garaże, składy). W 1936 zbudowano również nowy lazaret garnizonowy - współczesny szpital miejski. W Kostrzynie funkcjonowało również kilka obszernych placów ćwiczeń, które następnie przejęte zostały przez wojsko polskie. Największy, rozciągający się na północ od Osiedla Leśnego, obejmujący również teren, na którym współcześnie odbywa się przystanek Woodstock, służył różnym formacjom, z pewnością ćwiczono tutaj piechotę, szczególnie obsługi KM i pancerzownic, oraz artylerzystów: do niedawna zachowane były odpowiednie, naśladujące formy fortyfikacji polowej stanowiska dla dział i fragmenty "okopów" odziewane słabo zbrojonym betonem (by uczynić je trwalszymi, normalnie szalowane byłyby np. żerdkami). "Lądowy" plac ćwiczeń ("Pionier-Landübungsplatz") pionierów znajdował się pierwotnie na przedpolu nieistniejącego już fortu "Nowe Dzieło", "wodny" natomiast nad Wartą, na wschód od wylotu ul. Wodnej - w miejscu zajętym później również przez polskich saperów. Co do pierwszego, najwyraźniej miejsce nie odpowiadało już potrzebie zachowania tajemnicy, w latach 30-tych utworzono więc nowy plac ćwiczeń w dyskretniejszym miejscu - lesie po lewej stronie szosy w kierunku Sarbinowa (naprzeciwko fortu). Obejmował on między innymi strzelnicę, zespół baraków składowych, pasy różnego typu przeszkód (można było dzięki temu ćwiczyć ich forsowanie), ćwiczebny most złożony z kilku przęseł o różnej konstrukcji, służący demonstrowaniu zakładania ładunków wybuchowych (w ostatnich latach niestety po większej części zniszczony), atrapę schronu bojowego (zachowaną), służącą do treningu grup szturmowych szkolonych w natarciu na fortyfikacje, zapewne wiele innych trudniejszych dziś do dostrzeżenia i zdefiniowania obiektów.

Począwszy od 1933 r. funkcjonowała na miejscu "Komendantura Kostrzyn" (od 1938 r. "Komendantura Graniczna"), która w sierpniu 1939 wystawiła 12 Dowództwo Odcinka Pogranicznego oraz dowództwo 50 DP, na którą składały się okoliczne oddziały Ochrony Pogranicza. W Kostrzynie formowano później część batalionów zapasowych tego związku. W 1934 r. utworzono w Kostrzynie III Inspekcję Forteczną, przemianowaną w 1939 r. w III Dowództwo Pionierów Fortecznych. Podlegały jej kierujące pracami na linii Niesłysz - Obra (późniejszym "Froncie Fortecznym Łuku Warty-Odry", czyli popularnym MRU) Grupy Budowlane Torzym i Sulechów, późniejsze (od 1936 r.) Forteczne Sztaby Pionierskie 6 i 7 z siedzibą w Kostrzynie - po wybuchu wojny oba sztaby przeniesiono w inne miejsca. W toku mobilizacji w sierpniu 1939 r. formowano w Kostrzynie ponadto części 196 pp, 168 part oraz 168 batalion pionierów - elementy 68 DP.

W okresie II wojny światowej mobilizowano względnie organizowano w Kostrzynie szereg jednostek i różnych elementów związków taktycznych, których pełna lista nie jest nam jeszcze znana, nie zawsze potrafimy również orzec, gdzie mogły być one skoszarowane.

W rejonie Kostrzyna uformowano w 1940 r. 333 DP (680, 681 i 682 pp, 333 part) przeznaczoną do zadań okupacyjnych. W tym samym roku uformowano w Kostrzynie jeden z batalionów "Strzelców Krajowych" wystawianych przez III okręg wojskowy (I). W 1943 r. wystawiony został w Kostrzynie (i tutaj później kwaterował) sztab brygady odpowiadającej za formowanie uzupełnień jednostek pancernych i zmotoryzowanych z III okręgu wojskowego. Należał do nich również 50 zapasowy batalion grenadierów pancernych formowany w Kostrzynie. W tym samym roku uformowano w Kostrzynie sztab 433 DP (rezerwowej jednostki alarmowej) użytej później (w styczniu 1945 r.) w walkach o Pozycję Trzcielską i Front Forteczny Łuku Warty-Odry. Należał do niej również uformowany w Kostrzynie 68 zapasowy batalion pionierów.

Naturalnie chodzi tutaj jedynie o strzępy danych zaczerpniętych z dostępnej literatury. Wdzięczni będziemy za wszelkie informacje o formacjach wojskowych, które w okresie wojny przewinęły się przez Kostrzyn.

Po co został wybudowany mur na lewym brzegu rzeki Odry zaraz za mostem kolejowym i do czego służył?

Zachowany do dzisiaj mur w pobliżu mostu kolejowego jest pozostałością bardzo rozległego kompleksu o dużym znaczeniu gospodarczym. W tym miejscu niegdyś znajdował się Dworzec Odrzański ( Oder-Bahnhof ) będący głównie portem przeładunkowym oraz składnica 0drzańska (Oderablage). Cały ten kompleks był skomunikowany z linią Kolei Wschodniej (Ostbahn) w rejonie dworca kolejowego Kostrzyn Stare Miasto (Küstrin Alststadt) znajdującego się na Wyspie Odrzańskiej, obecnie zrujnowanego i nieczynnego. Pomiędzy opisywanymi obiektami a dworcem znajdował się kompleks rzeźni miejskiej (Städtischer Schlachthof). Dzięki jego wysokim kominom łatwo ten rejon odnaleźć na przedwojennych pocztówkach. Mur pełnił również dość oczywistą funkcję stabilizatora linii brzegowej. Obecnie nabrzeże nie jest użytkowane, stopniowo zarasta roślinnością i rozpada się.

Dworzec Odrzański oraz składnica widoczne na planie z 1927 roku wraz z projektowanymi rejonami zabudowy Wyspy Odrzańskiej.

Pocztówka z października 1900 roku. Widok ukazujący omawiane nabrzeże wraz z instalacjami do przyjmowania statków. W tle widoczny most drogowy oraz nadpływająca barka.

Widok mostu kolejowego wraz z nabrzeżami przeładunkowymi. Dobrze widoczny wysoki budynek rzeźni miejskiej.

Czy wiecie coś na temat kamienia znajdującego się niedaleko Fortu Sarbinowskiego?

Domyślamy się, że chodzi o kamień pokazywany od początków XX w. na wszelkich mapach jako atrakcja turystyczna. Otrzymuje on na wszystkich mapach nazwę Gerdstein (Kamień Gerda). Ciężko niestety ustalić z jakiego powodu otrzymał taką nazwę. Zazwyczaj z tego typu miejscami wiązały się pewne legendy, podania. Niestety, nie mamy nigdzie zapisanej czy przekazanej legendy na temat tego kamienia. Opracowania dotyczące założenia parkowego w Dąbroszynie również nic nie mówią na ten temat. Jest to o tyle dziwne, że obiekt ten leżał na terenie założenia parkowego. Być może został potraktowany jedynie jako atrakcja przyrodniczo-krajobrazowa. Taką hipotezę uzasadnia fakt wymienienia głazu wraz ze starodrzewem składającym się z 200-letnich akacji. Prawdopodobnie więc mamy do czynienia z pomnikiem przyrody – głazem narzutowym.

Fragment mapy Messtischblaeter Tamsel (Dąbroszyn) z roku 1923 w skali 1:25 000. Kamień Gerda (Gerdstein) wraz z prowadzącą do niego alejką jest zaznaczony żółty obramowaniem. Na południe od niego widoczny folwark Gernheim (Grudzia), obecnie nieistniejący.

Pracownicy Muzeum Twierdzy przeprowadzili rekonesans w terenie, ale nie udało nam się natknąć na ten obiekt. Jeśli ktoś z Czytelników natknął się na to miejsce, prosimy o wskazówki dojścia, ewentualnie fotografię.

Co stało się z budynkiem dawnego kasyna wojskowego ?

Pierwotnie był to budynek kasyna oficerskiego wzniesiony dla oficerów 48. Pułku Piechoty, stacjonującego przy ulicy Gorzowskiej. Kasyno znajdowało się przy Stülpnagelstraβe – obecnej ulicy Tadeusza Kościuszki. Wzniesiony został w trakcie rozbudowy kompleksu koszarowego 48. Pułku Piechoty o kolejne obiekty, na początku XX wieku. Pozostawał w użytkowaniu wojska niemieckiego aż do roku 1945. W czasie walk prawdopodobnie nieznacznie uszkodzony.

Budynek  kasyna wojskowego został przejęty przez LWP i był użytkowany przez wojsko do roku 1997 jako Klub Garnizonowy z restauracją i kinem „Oka”. Po likwidacji kina sala służyła na organizację koncertów i imprez tanecznych. Ostatecznie kostrzyński garnizon został zlikwidowany w roku 1999. Wtedy też budynek przeszedł w ręce prywatne. Kolejni właściciele nie wykonywali koniecznych remontów, a w końcu budynek padł ofiarą pożaru. Spalony obiekt wraz z gruntem został sprzedany, a następny właściciel dokonał rozbiórki budynku w roku 2008.

Zdjęcie przedstawiające kasyno około roku 1914. (Küstrin In Alten Ansichten; Band II, Verein für die Geschichte Küstrins e. V., Küstrin 1998, str. 45.)

Foto

Fotografie: Ryszard Skałba, 2001

 

Czy w okolicy fortu Sarbinowo znajdują się jeszcze schrony podobne do tego , który został odkryty przy drodze z Dąbroszyna do Krześnicy i ile może ich być?

Z dokumentacji sporządzonej w latach 20-tych XX w. przez oficerów Międzyalianckiej Wojskowej Komisji Kontrolnej (MWKK) nadzorującej rozbrajanie Niemiec po I wojnie światowej wynika, że w ramach uzbrajania Twierdzy Kostrzyn w 1914 r. zbudowano łącznie 29 trwałych schronów kilku typów (w tym dwa koszarowe w fortach Żabice i Czarnów). W oparciu o wspomnianą dokumentację, badania terenowe oraz analizę zdjęć lotniczych udało się jak dotąd zweryfikować 28 obiektów, a położenie jednego znane jest tylko w przybliżeniu i wciąż wymaga potwierdzenia. Mapa przeglądowa obszaru Twierdzy umieszczona w stałej ekspozycji MTK w Bastionie Filip odnotowuje przybliżone lokalizacje wszystkich obiektów. Charakterystyki ich podstawowych typów znaleźć można w kilku publikacjach, niedawno przedstawił je również pracownik Muzeum: M. Wichrowski, Umocnienia południowego odcinka Twierdzy Kostrzyn na terenie Gminy Górzyca [w:] M. Golemski (red.), Gmina Górzyca – prahistoria – historia - współczesność. Górzyca 2013, s. 134-141.  

 

Kadr z mapy opracowanej przez MTK - kolorem czerwonym zaznaczono znane linie fortecznej sieci telefonicznej i schrony z 1914 r. W międzyczasie zweryfikowano położenie trzech schronów zakopanych na polach uprawnych na południe od Sarbinowa. Ich rzeczywiste lokalizacje nieznacznie odbiegają od oznaczonych na mapie (oczywiście w skali mapy - przesunięcie może sięgać 100 metrów). Pozostałe schrony, względnie ich ruiny, można odnaleźć w terenie.

Schron piechoty (niem. Infanterie-Raum) eksplorowany w 1998 r. pod Młyniskami - oznaczony przez kontrolerów MWKK symbolem "II" - mógł mieścić miejsca siedzące dla kompletnej kompanii piechoty (ówcześnie ok. 250 ludzi), względnie miejsca sypialne dla 1 plutonu i miejsca siedzące dla 1 plutonu (po ok. 80 ludzi). W Kostrzynie zbudowano tego typu schronów łącznie 14, z czego na odcinku od szosy na Gorzów po skraj lasu na południe od Sarbinowa 6. Poza schronem pod Młyniskami dostępne są jeszcze dwa identyczne, co prawda silnie zdewastowane obiekty, położone na południowy-wschód od niego. Trzy pozostałe, położone na zachód od linii kolejowej na Dębno są wciąż zakopane, jednak ich lokalizacje można precyzyjnie określić w oparciu o zdjęcia lotnicze (ich "cienie" można dostrzec na polach uprawnych np. korzystając z serwisu Google Maps). Obiekty tego typu zapewniały schronienie załogom wybudowanych wokół nich środkami fortyfikacji polowej pozycji piechoty. Na te ostatnie składały się zasadniczo rowy strzeleckie, łącznikowe i schronowe, szalowane deskami, plecionkami czy workami z piaskiem, formowane również w zdolne do obrony okrężnej punkty oporu, niekiedy opatrywane prostszymi, nietrwałymi schronami drewniano-ziemnymi, zawsze zaś osłonięte pasami zapór z drutu kolczastego lub zasiekami uformowanymi ze ściętych drzew i krzewów. Niestety dokumentacja robót wykonanych w Kostrzynie nie zachowała się, a w terenie przetrwały tylko fragmentarycznie zachowane dwa punkty oporu i dwa odcinki rowów strzeleckich. Poza tym na zapleczu wytyczanej przez schrony piechoty pozycji zachowały się w tym rejonie dwa schrony-składy amunicji artyleryjskiej, najprawdopodobniej dla armat 12 cm i haubic 15 cm. Nie stwierdzono jednak dotąd w terenie jakichkolwiek związanych z nimi śladów po bateriach, schronach dla artylerzystów itp. Na odcinku północnym trwałe schrony zbudowano jeszcze w rejonie Drzewic, gdzie powstał jeden większy schron koszarowy dla kompanii piechoty oraz skład amunicji dla armat 9 cm. Umocnienia położone na użytkach rolnych zlikwidowano jeszcze w okresie wojny, a wchodzące w ich skład schrony po usunięciu z nich wyposażenia (piecyków, drzwi, zawiasów itp.) i zamurowaniu otworów drzwiowych i okiennych zasypano. Schrony położone poza polami uprawnymi pozostawiono na powierzchni, wskutek czego zostały one w międzyczasie zdewastowane.

Z technologicznego punktu widzenia kostrzyńskie 7-izbowe schrony piechoty należą do najprostszych w swoim typie, brak tutaj nawet dodatków w rodzaju zintegrowanej latryny, nie mówiąc już o odrębnym pomieszczeniu opatrunkowym, czy kuchni. Pierwsze z wspomnianych umieszczono zapewne w osobnych drewniano-ziemnych budowlach w sąsiedztwie schronu. W obiektach o tak niskim standardzie nie stosowano również mechanicznej wentylacji, stąd i brak maszynowni. Możemy jednak przyjąć, że w jednym z pomieszczeniem znajdowała się oddzielona przepierzeniem komórka dla oficerów. Schrony budowano z materiałów nabytych i zeskładowanych zawczasu, jeszcze w okresie pokoju. Ściany obwodowe i posadzki wykonywano z cegły, ustawiając i układając w tak przygotowanej "skrzynce" płaskie i łukowate arkusze ocynkowanej blachy falistej i zalewając całość warstwą żwiro-betonu (w dolnej partii konstrukcji po prostu betonu zmieszanego z odłamkami cegieł). Na wyposażenie schronów składały się zaślepienia okien, drewniane zamknięcia otworów wejściowych i masywniejsze okute blachą, przeciwpodmuchowe zwykle wielodzielne zamknięcia otworów wejściowych prowadzących z przedsionków (tamburów) do korytarzy biegnących wzdłuż elewacji wejściowej. Poza tym w pomieszczeniach umieszczone były piecyki, których rury kominowe wyprowadzone były na elewację. Standard pozostałego wyposażenia wnętrz (przepierzenia, ławki lub prycze, składane stoliki, wieszaki na karabiny itp.) zależał od konkretnego przeznaczenia danego schronu. 

Przewodnia idea konstrukcji schronu piechoty, na przykładzie mniejszego obiektu 5-izbowego (na 1/2 kompani bądź 1 pluton; w Kostrzynie zbudowano 4 takie obiekty). Arkusze blachy falistej służyły za tracony szalunek, osłaniając zarazem przebywających w pomieszczeniach żołnierzy przed kawałkami betonu, które mogłyby odprysnąć od stropu w trakcie ostrzału. Zgrubne szkice na podstawie dokumentacji MWKK, Marcin Wichrowski.

Kiedy rozebrano kostkę brukową z ulicy Berlińskiej?

Stare Miasto w Kostrzynie posiadało i posiada zorganizowaną strukturę przestrzenną. Jej bardzo ważnym elementem jest zachowana siatka ulic. Ulice Starówki były brukowane od zakończenia wojny trzydziestoletniej – czyli od II połowy XVII wieku. Następnie konsekwentnie brukowano kolejne ulice. Ważnym momentem w dziejach kładzenia bruków była odbudowa miasta po zniszczeniach wojny siedmioletniej i pożaru z roku 1758 roku. Kolejne brukowane nawierzchnie pojawiają się wraz z odbudową i rozbudową miasta po blokadzie Kostrzyna z lat 1813-1814. Ostatnia faza brukowana to intensywna rozbudowa Kostrzyna od połowy XIX w. w zasadzie aż do wybuchu II wojny światowej.

Brukowane nawierzchnie przetrwały wojenne zmagania w różnej kondycji. Część uległa uszkodzeniu lub zniszczeniu. Praktycznie w stanie właściwie nienaruszonym nawierzchnie przetrwały na Starówce. Niestety, powojenne lata nie sprzyjały ich zachowaniu. Wieloletnia „bezpańskość” Starego Miasta doprowadziła do znacznych ubytków. Kamienna kostka brukowa była atrakcyjnym materiałem budowlanym.

Osobnym rozdziałem historii kostrzyńskich bruków są jednak lata w okresie odgruzowania i wstępnego zagospodarowaniu terenu Starego Miasta w latach 90. Mamy w tym okresie do czynienia ze zwykłą grabieżą. Za grabież bruków zabrały się zorganizowane grupy wykorzystujące ciężki sprzęt. Łupem tych grup padły fragmenty ulic Komendantów (obecnie Królewskiej), Zaułka Gwoździarskiego, Zaułka Kominiarskiego, Jatki.

Zniknięcie większości nawierzchni z ulicy Berlińskiej wiąże się jednak z inną sytuacją. W lipcu 2000 roku w czasopiśmie Polskie Drogi ukazał się artykuł na temat kostrzyńskich bruków[1]. Autorem był dr Jerzy Duda z Krakowa. Na jednym ze zdjęć wyraźnie widoczna jest brukowana nawierzchnia ulicy Berlińskiej wraz ze śladami torów tramwajowych.

 

Wylot ulicy Berlińskiej na Rynek. Widoczne ślady w bruku po torach tramwajowych (fot. Marek Lorenc 2004)

 

Ulica Berlińska z brukiem i śladami po torach tramwajowych (fot. arch. MTK 2005)

W roku 2009 ten sam autor opublikował artykuł pt. „Bruki nieistniejącego Starego Miasta”. W zdjęciach załączonych do tego artykułu, wykonanych w roku 2009 bruków na ulicy Berlińskiej już nie ma.[2] Pozostały jedynie drobne fragmenty. Bruk musiał zatem zniknąć pomiędzy kwietniem 2005 a 2009 rokiem.

Odpowiedzią na to pytanie jest najprawdopodobniej projekt realizowany przez miasto o nazwie „Uzbrojenie Starego Kostrzyna”. Prace zbrojeniowe na terenie Starego Miasta zostały zapoczątkowane w roku 2006. W tym roku zdjęta została brukowana nawierzchnia. Następnie przystąpiono do właściwych prac budowlanych. W ramach tych prac położono na nowo bruk pod Bramą Berlińską i Bramą Chyżańską. Niestety po ich zakończeniu bruk na ul. Berlińską nie wrócił. Gdzie został zmagazynowany i jakie są jego losy nie wiadomo.

Ulica Berlińska obecnie (fot. Ryszard Skałba 2013)

16 maja 2015 r. miała miejsce na Starym Mieście wycieczka tematyczna prowadzona przez dr inż. Jerzego Dudę, który przedstawił uczestnikom najciekawsze rozwiązania brukarskie, różnorodność materiału kamiennego oraz kompozycje nawierzchni brukowej ulic i zaułków kostrzyńskiej Starówki.

Polskie drogi

Świat kamienia

 

[1] Jerzy Duda. Bruki Kostrzyna nad Odrą. Polskie Drogi 7/2000, Warszawa 2000.

[2] Jerzy Duda, Bruki nieistniejącego Starego Miasta. Świat kamienia 4(59),  Opole 2009.

Jakie zakłady i instalacje przemysłowe funkcjonowały w Kostrzynie przed 1945 r.?

W Kostrzynie reprezentowane były przede wszystkim te branże produkcji przemysłowej, które służyły przetwórstwu płodów rolnych i drewna, poza tym stosunkowo nieliczne zakłady branży budowlanej, mechanicznej i metalowej - uwzględniamy oczywiście wyłącznie zakłady większe, produkujące nie tylko na potrzeby miasta, pomijamy za to liczne pomniejsze warsztaty, sklepy, przedstawicielstwa firm itp. Niestety nie mamy na razie danych o życiu gospodarczym miasta w okresie wojny, w szczególności nie wiemy, jak zmienił się profil produkcji znanych nam skądinąd fabryk w związku z ich przestawieniem na wojenny tor.

Ponieważ brak nam dokładniejszych danych o wykorzystywanych w poszczególnych zakładach czy warsztatach procesach technologicznych, za potencjalnie najpoważniejsze źródło zanieczyszczeń uznać nam wypada największe zakłady i instalacje skupione w sąsiedztwie Warty, tj. poczynając od zachodu:

- fabrykę celulozy, współcześnie na terenie Arctic Paper (za sprawą rozbudowy fabryki w okresie powojennym objęła ona również pas terenu przylegający od parku przy Kręgielni i portu, na którym zlokalizowane były pierwotnie zbiorniki paliwa oraz oczyszczalnia ścieków),

- fabrykę mąki kartoflanej (Norddeutsche Kartoffelmehlfabrik) w rejonie między linią kolejową na Berlin, ul. Niepodległości i Szwedzką,

Fot. Fabryka mąki kartoflanej

- zakłady impregnacji drewna (Rüttgers Werke A.G.) z przynależnym do nich rozległym składem podkładów kolejowych, rozciągające się na terenie MOSiR i dalej aż po brzeg Warty,

Fot. Fabryka mąki kartoflanej i zakłady Rüttgera

- miejską gazownię przy ul. Żeglarskiej,

- zakłady przetwórstwa drewna i wytwórnia silikatu (Lagardesmühlen) na południe od ul. Wyszyńskiego, między ul. Klonową i Dębową.

Poza tym po południowej stronie ul. Żeglarskiej rozlokowane było szereg pomniejszych warsztatów i fabryczek (m.in. małe tartaki względnie wytwórnie stolarki budowlanej i stolarnie, betonowych prefabrykatów, składy materiałów budowlanych, skład acetylenu, kuźnia i warsztaty obróbki metalu, usługi przewozowe - branże ulegały zmianie). W pobliżu, po wschodniej stronie ul. Wodnej, mniej więcej na wysokości wylotu Żeglarskiej działała odlewnia.

W śródmieściu, w rejonie współczesnej ul. Osiedlowej, znajdowała się fabryka papy dachowej, a w kwartale Kościuszki - Kopernika - Krótka - Gorzowska browar Felixa Graula.

Fot. Browar Graula

Przy ul. Gorzowskiej, w sąsiedztwie terenu MZK działała wytwórnia sprzętu pożarniczego Gustava Ewalda. W rejonie dzisiejszego hipermarketu Lidl znajdował się mały skład artykułów chemicznych wraz pralnią i farbiarnią. Przy dworcu towarowym znajdowały się składy opału (drewno, brykiety, węgiel kamienny, antracyt, koks). W widłach ul. Jagiellońskiej i Orła Białego działała mała fabryka maszyn (wytwórnia kotłów, kuźnia miedzi itp.).

Kilka fabryk skupiło się na północno-wschodnim skraju miasta po obu stronach ul. Gorzowskiej. Największą była fabryka Wagenera (po bankructwie w okresie wielkiego kryzysu ukonstytuowała się ponownie jako Oderhütte) rozlokowana w długim pasie po wschodniej stronie ul. Sienkiewicza i obejmująca zakład budowy maszyn, odlewnię żelaza, kuźnię kotłów, odlewnię miedzi i mosiądzu.

Fot. Fabryka Wagenera

Po zachodniej stornie tej ulicy znajdował się pierwotnie browar Richtera, z własnym młynem parowym (który przed kilku laty spłonął) i składami. W okresie międzywojennym nie warzono już na miejscu piwa, a gospodarująca tutaj spółka z o. o. Küstriner Mühlen- und Handelsgesellschaft oprócz świadczenia usług młynarskich handlowała płodami rolnymi, półproduktami spożywczymi, węglem i nawozami. Przy ul. Targowej znajdowały się wytwórnia i skład materiałów budowlanych, ponadto smolarnia (Küstriner Teerwerke G.m.B.H). Przy ul. Wojska Polskiego znalazła miejsce wytwórnia ram (obrazów, zdjęć itp.).

Dalej w kierunku Gorzowa, po prawej stronie ulicy, mniej więcej na wysokości współczesnych ogródków działkowych działała fabryka mebli.

W rejonie Osiedla Leśnego powstał w latach 30-tych komplet składów wojskowych oraz wielki skład i przemysłowa piekarnia komiśniaka (obecnie "Bagietka") Wojskowego Zarządu Prowiantowego. Po lewej stronie ul. Sportowej, na terenie współcześnie zajmowanym przez ogródki działkowe znajdowała się tłocznia i emaliernia wyrobów metalowych (Ostdeutsche Stanz- und Emaillierwerke A.G.), zlikwidowana jednak jeszcze w okresie międzywojennym.

Fot. Tłocznia i emaliernia wyrobów metalowych

Najsłabiej rozpoznane są inwestycje przemysłowe z okresu bezpośrednio poprzedzającego II wojnę światową. Najprawdopodobniej w tym okresie zagospodarowano teren po obu stronach ul. Jana Pawła II, począwszy mniej więcej od ujścia ul. Kwiatowej po skraj lasu na południe od szpitala. Między linią kolejową a ul. Jana Pawła II powstało tutaj kilka bocznic kolejowych i składów (w tym przede wszystkim drewna), po lewej stronie ulicy zaś jakaś fabryczka, być może tartak lub coś w tym rodzaju. Podobnie nie znamy przeznaczenia zespołu dużych zbiorników (paliwa, spirytusu?), których pozostałości w postaci obszernych wykopów znaleźć można między ul. Cmentarną a linią kolejową na Szczecin.

Na lewym brzegu Odry, a więc w bezpośrednim sąsiedztwie miasta, znajdowała się fabryka słodu oraz miejska rzeźnia.

Fot. Fabryka słodu

Ze współczesnego punktu widzenia znacznym obciążeniem dla środowiska były instalacje kolejowe, w szczególności lokomotywownie, warsztaty i składy skupione na północ od dworca osobowego, oraz bocznice i składy dworca towarowego.

Warto pamiętać że na skraju Drzewic, na terenie między ul. Szumiłowską, Nową i Namyślińską zlokalizowane były niegdyś składy amunicji twierdzy, w okresie I wojny światowej zaś mała jej wytwórnia.

Jak w Kostrzynie przed wojną wyglądała sprawa browarnictwa?

Temat kostrzyńskiego browarnictwa jest bardzo obszerny, zdecydowanie wykraczający poza ramy internetowego artykułu.

Kostrzyn przed wojną niezwykle bujnym ośrodkiem przemysłu przetwórstwa rolno- spożywczego oraz drzewnego. Jedną ze szczególnie dobrze rozwiniętych gałęzi produkcji były browary. Według zapisów książki meldunkowej na lata 1939/1940 w Kostrzynie funkcjonowało 7 browarów. Były to zarówno lokalne wytwórnie, jak Engelhardt, Felix Graul, Hermann, jak i filie koncernów ogólnoniemieckich, takich jak Schultheiss czy Ostquell.

Tradycje browarnicze Kostrzyna sięgają na pewno XVI wieku, a być może nawet wcześniej. Był to sposób przetwarzania wód Odry i Warty, które nie nadawały się do spożycia w charakterze wody pitnej. Poddanie wody fermentacji w jakimś stopniu ją „uzdatniało” do spożycia. Na Starym Mieście znajdował się cech browarników pod wezwaniem św. Gambrinusa.

Trudnym czasem dla kostrzyńskich browarów był tzw. wielki kryzys trwający od 1929 roku do połowy lat trzydziestych. Wtedy upadło wiele znanych browarów z Kostrzyna w tym bardzo popularny Browar Richtera. Do dziś zachowało się wiele pamiątek po tej gałęzi kostrzyńskiego przemysłu. Można je było oglądać na wystawie czasowej „Memento Küstrin” w siedzibie MTK.

Zdjęcie Browaru Felix Graul znajdującego się przy obecnej ulicy Mikołaja Kopernika . Widok z roku 1890.

Reklama piwa Cüstriner Edelquell , typu pilzner, wytwarzanego w browarze Felixa Graula.

Reklama browaru Felixa Graula z hasłem „Trinkt Graul–Biere” (w dosłownym tłumaczeniu – „Pijcie piwa Graula”).

Fot. Wybrane eksponaty browarnicze z zasobów Muzeum Twierdzy

Czy w Kostrzynie znajdował, bądź znajdowały się podobozy Stalagu III C, a jeśli tak, to czy były to tereny pomiędzy ulicą Główną a ulicą Chopina?

Stalag III C – obóz główny znajdował się w dzisiejszych Drzewicach, niegdyś Alt Drewitz. Stalag istniał od września 1939 roku do 31 stycznia 1945, kiedy to został zajęty przez wojska radzieckie.  Obóz posiadał ponad 30 filii. Zlokalizowane one były na terenie odpowiadającym rozpiętością niemalże dawnemu województwu gorzowskiemu. Po terenie rozsiana była sieć mniejszych obozów podporządkowanych administracyjnie Stalagowi III C i będącymi jego częściami. Transportowano do nich jeńców z obozu głównego i wykorzystywano do niewolniczej pracy.

Plansza znajdująca się w Izbie Pamięci Stalagu IIIC w Szkole Podstawowej nr 3

Część podobozów była zlokalizowana w Kostrzynie i okolicach .Podobozy te obsługiwały zakłady przemysłowe na terenie Kostrzyna. Szczególnie istotne było wykorzystanie ich niewolniczej pracy na potrzeby produkcji zbrojeniowej. Chodzi tutaj szczególnie o tzw. „obóz leśny” („Waldlager”). Wiadomo, że jeńcy byli również kierowani do pracy w rolnictwie w okolicznych miejscowościach.

Zdjęcie ukazujące jeńców na terenie miejsca pracy – gospodarstwa rolnego.

Jeńcy byli organizowani w Arbeitskommando – komanda pracy i rozsyłani do konkretnych zakładów pracy. Kilkuosobowe komanda bywały częstym zjawiskiem w gospodarstwach rolnych. Praktycznie każdy większy zakład otrzymywał przydział jeńców w celu zwiększenia produkcji. Na terenie samego Kostrzyna wiemy z pewnością o obozie niedaleko obecnych zakładów Arctic Paper. Pomniejsze istniały zapewne w okolicach młyna na Osiedlu Leśnym i większych zakładów. Jeńców wykorzystywanych w zakładach „Celulozy” upamiętnia tablica przytwierdzona do muru zakładu.

Co znajdowało się na terenie obecnej siedziby PN "Ujście Warty"? Czy istnieją przedwojenne zdjęcia tego terenu?

Na terenie obecnej siedziby Parku Narodowego „Ujście Warty” znajdowała się niegdyś przepompownia wody (niem. Schöpfwerk). Jej zadaniem było regulowanie poziomu wody na terenie polderów w jej pobliżu poprzez przepompowywanie wody z „zawala” do obwałowanego głównego zbiornika.

Fragment planu z lat czterdziestych z zaznaczoną lokalizacją przepompowni wody – Schöpfwerk.

Obiekt został najprawdopodobniej wzniesiony w tym samym czasie, co inne przepompownie tego typu w okolicach Kostrzyna (Słońsk 1910, Warniki 1911). Niestety, trudno odnaleźć jakiekolwiek fotografie tej przepompowni z lat przedwojennych. Możemy przypuszczać, że obiekt był zbliżony architektonicznie do pompowni funkcjonujących do dzisiaj, które możemy podziwiać w stanie niemal naruszonym.

Przepompownia Warniki – fot. R. Skałba

Obiekt jest natomiast dobrze widoczny na zdjęciach lotniczych wykonanych od lutego do kwietnia 1945 roku. W czasie walk o Kostrzyn w lutym 1945 roku batalion z sowieckiej 416. Dywizji Strzeleckiej przy wsparciu czterech pojazdów pancernych próbował zdobyć i utrzymać przepompownię jako punkt wypadowy na Stare Miasto. Przepompownię zdobyto, jednakże załoga niemiecka zdołała kontratakiem odrzucić wojska sowieckie. Następnie metodycznie i zapobiegawczo artyleria obrońców zniszczyła ten obiekt. Obrońcom brakowało sił do jego utrzymania. Nie można było też pozwolić by stał się podstawą wyjściową do dalszych ataków.

Przepompownia na zdjęciu lotniczym z 7 lutego 1945 roku.

Po wojnie odbudowana funkcjonowała jakiś czas. Obok wzniesiono nową przepompownię. Obecnie wznoszące się w tym miejscu budynki siedziby Parku Narodowego są obiektami zupełnie nowymi.

Co znajdowało się przed wojną w okolicy miejskiej wieży ciśnień (tereny obecnej ul. Osiedlowej, Osiedla B, Osiedla C, ul. Kościuszki, ul. Krótkiej oraz Osiedla Słowiańskiego)?

Niemalże pod samą wieżą ciśnień znajdowała się zajezdnia tramwajowa. Obok niej znajdowała się również zajezdnia dla autobusów miejskiej komunikacji. Po obu stronach wieży znajdowały się place targowe. Koński Targ (Pferde Markt) znajdował się przy Seidelstrasse (obecnie ul. Mickiewicza). Na południe od wieży, (obecnie Plac Wojska Polskiego) znajdował się zwyczajny targ. Teren wewnątrz kwartału zajęty był głównie przez zabudowę magazynowo–warsztatową użytku prywatnego. Znajdowała się tam min. fabryka papy.  Na wschód od wieży znajdowała i znajduje się szkoła. Niegdyś była to Mädchenvolksschule – odpowiednik szkoły podstawowej dla dziewcząt, obecnie SP nr 1, do niedawna Gimnazjum nr 1).

Zdj. lotnicze z około 1935 roku ukazujące rejon obecnej ul. Gorzowskiej, Osiedla C, ul. Kościuszki i ul. Mickiewicza z widocznymi koszarami, za nimi szkoła, targ. W lewym górnym rogu słabo widoczny fragment wieży ciśnień. Przy ulicy Kościuszki, na lewo od widocznej obok szkoły willi, stanęła niedługo potem synagoga. Spłonęła w 1938 roku, w czasie tzw. „nocy kryształowej”. Dobrze widoczna obecna Szkoła Podstawowa nr 1 oraz budynki które stoją do dziś wzdłuż ulicy Adama Mickiewicza.

Ulica Osiedlowa oraz ulica Krótka są ulicami przebitymi wtórnie, przez wcześniej zwarte bloki zabudowy.  Teren obecnego Osiedla B zajęty był niegdyś przez zabudowę mieszkaniową, ciągnącą się wzdłuż obecnej ulicy Mikołaja Kopernika. Teren Osiedla C w większości był niegdyś zajęty przez kompleks koszar 48. Pułku Piechoty ustawionych frontem przy ulicy Gorzowskiej. W ich skład wchodził szereg budynków koszarowych, magazynowych, warsztatowych, garażowych. Po pierwszej wojnie światowej, w ramach akcji rozbrojeniowej jednostkę zlikwidowano, a jej budynek został zajęty przez najrozmaitsze urzędy państwowe min. odpowiednik dzisiejszego Urzędu Skarbowego. Przy ob. ul. Kościuszki znajdowało się Kasyno Oficerskie tej jednostki. Na południe od niego, od rogu ulic Gorzowskiej i  Mikołaja Kopernika rozciągał się rozległy kompleks Browaru Felixa Graula. Nieco dalej, do ob. ul. Kościuszki ciągnęła się zabudowa gł. mieszkaniowa.

Zdj. dawnych koszar 48. Pułku Piechoty wraz z browarem Felixa Graula. Skrzyżowanie ulic Gorzowskiej i Mikołaja Kopernika.

Teren obecnego Osiedla Słowiańskiego był zajęty przez zabudowę różnego typu. O strony ul. Sikorskiego dominowała zabudowa mieszkaniowa i lokalowo – użytkowa.

Widokówka ukazująca widok z wieży ciśnień na obecne Osiedle Słowiańskie. Widoczny zjazd do zajezdni tramwajowej znajdującej się pod wieżą. Po lewej stronie widoczny targ – obecnie Plac Wojska Polskiego. Dobrze widoczna zabudowa przylegająca do obecnej ul. Sikorskiego. Dominują budynki jedno lub dwukondygnacyjne. Widoczna w tle wieża, to dawny Kościół Pokoju, dziś nieistniejący.

Zdjęcie lotnicze z lat trzydziestych wykonane znad wieży ciśnień. Widoczny jest fragment zabudowy Os. Słowiańskiego. Widoczny też jest targ, ob. Plac Wojska Polskiego. Ulica Piastowska została przebita na wprost z ulicy Kopernika zmieniając zupełnie układ urbanistyczny. Dobrze widoczna jest niska, lecz stosunkowo zwarta zabudowa przy ob. ulicy Sikorskiego.